Ciąg dalszy sprawy pobicia znanego aktora Krzysztofa Pieczyńskiego w centrum Warszawy. Prokurator wszczął dochodzenie po zapoznaniu się z materiałami zgromadzonymi przez policję. Okazuje się, że nie wszystko wyglądało tak, jak według pierwszych relacji medialnych. Pobicie Pieczyńskiego miało drugie dno! Rzekomy napastnik twierdzi, że to on został zaatakowany i nie znał aktora. To jednak nie koniec rewelacji. 

Pieczyński miał zostać pobity w środę w Śródmieściu. Aktor twierdził, że napastnik  uderzył go pięścią w twarz i kopał.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji asp. Mariusz Mrozek poinformował, że zarówno Pieczyński, jak i drugi uczestnik bójki, złożyli na policji zawiadomienia dotyczące ich nietykalności cielesnej. Wynika z tego, że drugi mężczyzna uważa, że to on został zaatakowany przez popularnego aktora walczącego o państwo laickie.

ZOBACZ TAKŻE: Bijatyka w centrum Warszawy! Pieczyński zmasakrowany

Zeznania Pieczyńskiego

Wedle relacji prokuratora Łapczyńskiego, aktor zeznał, że przechodzący obok Artur G. spojrzał w jego stronę i powiedział do niego „ty peda*e”, po czym poszedł dalej. Pobicie Pieczyńskiego wyglądało następująco.

 – Krzysztof Pieczyński poszedł za nim i zapytał o powody zachowania. Wtedy mężczyzna zaczął mu ubliżać, wypowiadać wobec niego słowa „ty pedale, ty ubeku p…”, po czym zaczął go kopać, cały czas wypowiadając obraźliwe słowa – między innymi „masz 70 lat, a ubierasz się jak czterdziestolatek” – podał Łapczyński.

ZOBACZ TAKŻE: Pieczyński zdradza szokujące kulisy pobicia. Mieli go zlikwidować

Krzysztof Pieczyński odszedł na bezpieczną odległość i zadzwonił na policję; mężczyzna w tym samym czasie również kontaktował się z policją; po tym kiedy Krzysztof Pieczyński wykonał zdjęcie w/w mężczyzny, ten ponownie zaczął mu ubliżać; mężczyźni weszli do budynku sądu przy ulicy Marszałkowskiej, gdzie poinformowano ich, by udali się na policję; tak też zrobili – dodał.

ZOBACZ TAKŻE: Pieczyński: Zlikwidować Watykan, papież przed sąd

Łapczyński twierdzi też, że z relacji Pieczyńskiego nie wynika, by napastnik rozpoznał go jako aktora i osobę zaangażowaną w jakikolwiek ruch społeczny. Głównym zaś motywem działania miała być czerwona kurtka w którą ubrany był Pieczyński. Pobicie Pieczyńskiego nie było więc spowodowane nienawiścią do akcji Polska Laicka, której autorem jest aktor.

Zeznania Artura G.

Z relacji Artura G. ma wynikać, że podszedł do niego nieznany mu mężczyzna i powiedział do niego: „co się k…. patrzysz, cały czas za tobą chodzimy, mamy cię na widelcu, zostaniesz zniszczony”.

Opisana sytuacja miała wzbudzić niepokój w mężczyźnie, ponieważ podobnie ubrani ludzie mieli go atakować w ten sposób od kilku miesięcy.

ZOBACZ TAKŻE: Pieczyński wzywa: Musimy wyjść na ulice i raz na zawsze oddzielić Kościół od państwa

Wtedy doszło między nimi do szarpaniny, przy czym wyżej wymieniony oświadczył, iż to on został zaatakowany. Następnie udali się do budynku sądu, a potem do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I – dodał prokurator.

Luksusowy apartament Agnieszki Woźniak-Starak [ZDJĘCIA]


Gwiazdy, których karierę PRZEDWCZEŚNIE przerwała śmierć

źródło: niezależna.pl

...

Zobacz również