Dramatyczne kulisy śmierci na Nanga Parbat. "Pakujemy go do worka, zamykamy mu oczy"

Dramatyczne kulisy śmierci na Nanga Parbat. "Pakujemy go do worka, zamykamy mu oczy" Źródło: Wikimedia Commons/Moiz Ismaili

Tomasz Mackiewicz zmarł tragicznie na szczycie Nanga Parbat, powiększając liczbę ofiar, pochłoniętych przez zdradliwą górę. Pomimo dziesiątek prób, tylko nielicznym udało się stanąć na szczycie, lecz ochotników nadal nie brakuje. Głos w tej sprawie zabrał nawet inny himalaista - jeden z pierwszych, którym udało się wejść na szczyt.

Tomasz Mackiewicz zdecydował się na niezwykle niebezpieczną wyprawę, którą ostatecznie przypłacił życiem. Pozostawił swoją rodzinę, w imię ambicji, które ostatecznie doprowadziły go do śmierci. Jednak przed nim było wiele podobnych osób, a łączna liczba pokonanych przez górę może naprawdę przerażać.

Jednym z pierwszych, którzy zdobyli wszystkie ośmiotysięczniki - zaraz po Reinholdzie Messnerze oraz Jerzym Kukuczce - był himalaista ze Szwajcarii, Erhard Loretan. Był on partnerem wspinaczkowym Wojciecha Kurtyki. Podczas licznych wypraw niejednokrotnie stanął twarzą w twarz ze swoimi słabościami, a nawet ze śmiercią - również swoich przyjaciół. To właśnie Nanga Parbat zabrała mu jednego z kolegów.

Tomasz Mackiewicz zmarł na Nanga Parbat... Tak jak wielu przed nim

Loretan, jako jeden z najwybitniejszych himalaistów w historii niejednokrotnie zetknął się ze śmiercią, jednak pomimo tego nie poddawał się, usilnie dążąc do powierzonego mu celu. Wyjątkowo wspomina jedną z najtrudniejszych gór - Nanga Parbat - która odebrała mu kolegę - Petera Hiltbranda.

- Zanim rozpoczęliśmy ekspedycję na Nanga Parbat zginęło już czterdzieści osób... Nie zdawałem sobie sprawy, że i my dopiszemy do tej listy kolejne nazwisko - mówi w swojej biografii, cytowany przez portal Interia.

Dzieło się to podczas wyprawy w czerwcu 1982 roku. Wtedy to ekspedycję, której był członkiem, zaskoczyły wyjątkowo złe warunki pogodowe. Jeden z jego kompanów zaczął wyraźnie słabnąć.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Trwa w bezruchu, bierny i obojętny na swój los. Z jego płuc dochodzi dziwny szmer. Cierpi na podwójny obrzęk: mózgu i płuc. Ubieramy go, ładujemy do płóciennego worka i zaczynamy ciągnąć przez uskok, na wysokości 7400 metrów. Uskok ma trzy lub cztery kilometry, a my już po 15 metrach jesteśmy wyczerpani (...) Peter powtarza: "Będzie dobrze...". A o 8 alo 8.15, tak jakby rozumiał daremność naszych starań, zwraca się do nas słowami: "Dajcie mi umrzeć!" - opowiada himalaista, cytowany przez Interię.

Peter wkrótce umarł, a ekspedycja odniosła sukces, choć strasznym kosztem. Nie wszystkim udało się osiągnąć cel. Nanga Parbat od lat pożera coraz to nowe ofiary, mimo tego wciąż nie brakuje śmiałków, gotowych rzucić jej wyzwanie. To walka na śmierć i życie.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Danuta Wałęsa zdradza, jak naprawdę wygląda jej życie z Lechem. „Nie jest i nie było lekko”
  2. Edyta Herbuś pokazała intymne zdjęcie z partnerem. Widać, jaka jest szczęśliwa
  3. Jackowski ma złe wiadomości dla Polaków. Plany na majówkę dla wielu legły w gruzach
  4. Media dotarły do szczegółów upojnej nocy partnera śp. Przybylskiej z kochanką. Sceny, jak z "50 twarzy Greya"
  5. Właśnie ujawniono, jak wygląda syn Kaczyńskiej. Internautom aż opadły szczęki
  6. Fatalne wieści dla Danuty Holeckiej. Szefowa Wiadomości sromotnie przegrała z gwiazdami TVN

źródło: Interia

Następny artykuł