Tomasz Mackiewicz pierwsza żona zmarłego przed niemal rokiem himalaisty, długo prowadziła z nim sądową batalię. Przedmiotem sprawy był alimenty, na których wypłatę brakowało mu pieniędzy. Sytuację pogarszały wyprawy, na które się zadłużał.

Tomasz Mackiewicz pierwsza żona polskiego podróżnika i youtubera nie dawała za wygraną, jeśli chodzi o pieniądze na wychowanie dwójki ich wspólnych dzieci – Maksa i Tonii. Dzieci bardzo kochały swojego tatę, choć ten unikał przeznaczania na nie pieniędzy, gdyż zwyczajnie ich nie miał.

Sądowa walka trwała latami, a szerzej Mackiewicz powiedział o niej w wywiadzie, którego udzielił Sportowym Faktom w 2015 roku. Himalaista nie miał łatwo i myślał nawet o emigracji z kraju.

Jego sytuacja była ciężka, ale góry były na tyle silne, że ciągle go do siebie przyciągały. Jeszcze w tym samym roku, w którym udzielił wspomnianego wywiadu, udał się na kolejną wyprawę.

Tomasz Mackiewicz pierwsza żona

Joanna Kondracka, matka Maksa i Toni z wykształcenia jest psychologiem i psychoterapeutką. Pieniądze z pracy nie były jednak wystarczające.

– Wracam z Himalajów do kraju, nie mam pracy, firma padła, nie mam źródeł utrzymania. Była żona mnie katuje – chce alimentów. Urząd Skarbowy zajmuje konto na 50 tysięcy złotych: „Panie Tomku, podatki nieopłacone”. O emigracji myślę, bo wiem, że tylko zagranicą będę mógł znaleźć pracę, która pozwoli zarobić na tyle, by te wszystkie problemy rozwiązać – powiedział w 2015 roku Mackiewicz.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kora byłaby zachwycona! Najpiękniejsze hołdy wzruszają do łez

Pomimo wszystko pierwsza żona Mackiewicza przeżywała jego zeszłoroczną tragedię na równi z jego drugą ukochaną. Rozwód nie zniszczył ich przyjaźni, choć od lat nie mieszkali ze sobą.

Dramat Polaka na Nanga Parbat

Na przełomie 2017 i 2018 roku Tomasza Mackiewicz i Elisabeth Revol po raz kolejny podjęli próbę zimowego zdobycia Nanga Parbat, najwyższego szczytu Pakistanu. Para podróżników postanowiła dokonać tego bez butli tlenowej.

Według informacji przekazanych przez Francuzkę, 25 stycznia stanęli na szczycie góry. Wtedy właśnie Mackiewicz zaczął odczuwać dolegliwości związane ze ślepotą śnieżną, odmrożeniami i spadkiem energii.

Revol pozostawiła Tomasza Mackiewicza pod szczytem i samotnie zaczęła schodzić na dół, by ściągnąć pomoc, cały czas kontaktując się z przyjaciółmi we Francji. Himalaistka została uratowana przez polskich wspinaczy ściągniętych do akcji ratunkowej spod K2 (później ci sami wspinacze nie dali rady dokonać zimowego wejścia na tę górę). Całą akcję relacjonowaliśmy na Pikio.pl.

Niestety, zamieć śnieżna i temperatura uniemożliwiły dotarcie do Mackiewicza, który został na wysokości ponad 7000 m.n.p.m. Jego ciało spoczywa tam do dziś.

– Ja wiem, czuję to, że on wciąż żyje. Tomek potrafi przeżyć przez 6 dni w jamie śnieżnej na podobnej wysokości. To twardy i bardzo uparty chłopak. Jesteśmy ludźmi głębokiej wiary. Oddaję sprawę syna w ręce Boga, ale mam niedosyt, że przerwano akcję. Przecież w przypadku Tomka to nie jest akcja poszukiwawcza, bo wiadomo, gdzie on jest. To akcja ratunkowa. Jestem wdzięczny za dotychczasową pomoc, za włączenie się polskich władz, ale jako ojciec, a także człowiek, proszę – nie zostawiajmy Tomka samego, póki może żyć – pisał na Facbooku ojciec wspinacza, Witold Mackiewicz.

ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:

  1. Nagły zwrot ws. Nanga Parbat. Revol się wygadała
  2. PiS wykorzystuje śmierć nastolatek z Koszalina? Internauci są na nich wściekli
  3. Rząd PiS okłamał Polaków? Ustawa o przemocy domowej nie została wycofana
  4. Ile zarabia Beata Tyszkiewicz? To strasznie smutne, jaką ma emeryturę
  5. Na co chorowała Kora? Artystka zmagała się z przerażającą chorobą

 

Martyna Wojciechowska ukrywała swoje prawdziwe imię. Które jeszcze gwiazdy tak robią?

źródło: viva.pl/wportowefakty.wp.pl