Kolejne informacje o Mackiewiczu wychodzą na jaw. Oto, co naprawdę stało się na Nanga Parbat

Kolejne informacje o Mackiewiczu wychodzą na jaw. Oto, co naprawdę stało się na Nanga Parbat Źródło: fot. YouTube

Tomasz Mackiewicz już ponad rok temu zginął w drodze powrotnej z Nanga Parbat. Jego śmierć wstrząsnęła nie tylko środowiskiem miłośników himalaizmu. Ostatnio wyszły na jaw kolejne fakty związane z Tomaszem Mackiewiczem i jego ostatnią wyprawą na ukochaną górę.

Najnowsza książka biograficzna pozwala raz jeszcze przeżyć wydarzenia, którymi żyła cała Polska pod koniec stycznia 2018 roku. Wtedy to Tomasz Mackiewicz wraz z Elizabeth Revol podjęli próbę zdobycia szczytu Nanga Parbat zimą. Cel został osiągnięty, jednak wyprawa zakończyła się tragicznie dla polskiego himalaisty, który już w okolicach szczytu miał objawy choroby wysokościowej. Jego towarzyszka miała więcej szczęścia. Dziś jednak wiele osób obwinia ją o to, że przeżyła zostawiając Mackiewicza w górach.

Tomasz Mackiewicz zdobył wymarzony szczyt, ale stanął na nim zdezorientowany jak dziecko

Najnowsza książka odsłania nowe fakty na temat tragicznej wędrówki na Nanga Parbat. Problemy "Czapkinsa" zaczęły się tuż przed szczytem. Już wtedy tracił wzrok, co jest jednym z pierwszych objawów groźnej dla himalaistów choroby wysokościowej. Revol przyznaje, że pod koniec wędrówki Tomasz Mackiewicz ani razu nie wspominał o zdobyciu szczytu. Kiedy w końcu stanął na wierzchołku był zdezorientowany jak dziecko. O tej chwili marzył przez całe życie i podporządkował jej wiele swoich działań. Gdy w końcu marzenie stało się rzeczywistością, on tracił już świadomość. Wiele osób obwinia Elizabeth Revol o to, że nie udzieliła polskiemu wspinaczowi należytej pomocy. Z relacji zawartej w najnowszej książce Dominika Szczepańskiego wynika, że Francuzka dołożyła wszelkich starań, aby udzielić mu pierwszej pomocy. Kiedy zaobserwowała pierwsze objawy choroby wysokościowej wyciągnęła apteczkę i chciała podać mu lekarstwo. Zamierzała zrobić Tomkowi zastrzyk z deksametazonu, jednak ubranie Mackiewicza było zbyt grube, aby mogło się to udać. Igła nie zdołała przebić się przez puchową kurtkę i trzy warstwy goreteksu i złamała się. Mackiewicz otrzymał ten sam lek w tabletkach. Niestety, nie przyniósł on oczekiwanego skutku.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

"Czapkins" przed śmiercią wziął tabletki. Revol myślała, że to amfetamina

Revol sprowadzała "Czapkinsa" bardzo ostrożnie i natychmiast zaalarmowała odpowiednie służby o zaistniałej sytuacji. Alpinistka starała się, aby Tomasz Mackiewicz skupił swoją uwagę na czym innym. Opowiadała mu o Irlandii, o żonie Ani, o dzieciach. Stan jednak pogarszał się z minuty na minuty. Przed śmiercią Tomasz Mackiewicz wziął tabletki, które były spakowane w małej torebce. Revol pamiętała, że na początku wyprawy przestrzegał ją: - Kiedy poczujesz, że umierasz, weź te pigułki. Będziesz mogła dalej iść - słowa Mackiewicza świadczyły o tym, że wiedział, co go czeka w najbliższych godzinach. Elizabeth Revol sądziła, że jest to amfetamina. W ostatnich godzinach życia Tomasz Mackiewicz nie zażył jednak tego środku. Była to tylko efedryna - środek dużo mocniejszy od kawy, ale słabszy od amfetaminy. Tomasz Mackiewicz przegrał walkę o swoje życie pod koniec stycznia 2018 roku. Jego ciało pozostało w górach. Książka Dominika Szczepańskiego rzuca nowe światło na te tragiczne wydarzenia.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Krzysztof Krawczyk o swoich zdradach: "Skoro wszyscy to robią, to dlaczego nie ja?!" Szczere wyznanie artysty
  2. Beata Kozidrak przeżyła dramat. Straciła kogoś BARDZO bliskiego
  3. Młoda matka zachorowała na raka. Uważa, że z własnej winy
  4. Robi się ciekawie! Dług Kaczyńskiego będzie na sprzedaż?
  5. Lista silnie rakotwórczych produktów z Lidla, Biedronki i innych sklepów. Nowotwór zabija
  6. HGA Media - duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
źródło: Interia Następny artykuł