Tomasz Lis, który niegdyś był jedną z najważniejszych twarzy Telewizji Polskiej, został właśnie poniżony przez stację. Centrum Informacji TVP wydało oświadczenie, które boleśnie uderzyło w Lisa i ujawniło wstydliwe fakty z okresu jego pracy. Tego upokorzenia redaktor nie zapomni bardzo długo! 

Redaktor naczelny tygodnika opinii „Newsweek”, zmierzy się w sądzie z władzami Telewizji Polskiej. Wszystko za sprawą artykułu, w którym podobno podał nieprawdziwe informacje na temat spadającej frekwencji publiczności TVP przed telewizorami.

W numerze 35. „Newsweek Polska” dziennikarze opisali spadek oglądalności Telewizji Polskiej. Pod lupę wzięli programy rozrywkowe oraz wiadomości. Artykuł „TVP. Pudrowanie klęski” Wojciecha Cieśli wzburzył władze TVP do tego stopnia, że postanowili pozwać do sądu wydawnictwo, redaktora naczelnego i autora tekstu.

W oświadczeniu Centrum Informacji TVP czytamy, że artykuł był żałosną próbą osłabienia rosnącej pozycji nadawcy publicznego. Tomasz Lis i jego gazeta zostali także oskarżeni o próbę odwrócenia uwagi od wydarzeń potwierdzających odbudowę siły i prestiżu Telewizji Polskiej.

Tomasz Lis w sądzie z Jackiem Kurskim. Kto wygra tę sprawę?

Wyniki oglądalności TVP wziął pod lupę dziennikarz „Newsweeka”, który powiązał je z… nową pracą żony Kurskiego. Joanna Kurska trafiła do Netii – spółki, która sprzedaje TVP wyniki oglądalności. Najostrzej zareagował Jacek Kurski. Tomasz Lis został w jego komentarzu sytuacji całkowicie zmiażdżony.

-TVP pozywa szczujnię Nesweek Polska i damskiego boskera Tomasza Lisa – czytamy na początku wpisu Jacka Kurskiego.

Emocjonalny komentarz Kurskiego w social mediach mógł spowodować wyraźne zaostrzenie konfliktu. Kurski odniósł się do innej sytuacji, w której dziennik Fakt musiał wydać sprostowanie na pierwszej stronie, przepraszając żonę Kurskiego za artykuły skierowane przeciwko niej. Padły wtedy zarzuty wobec prezesa zarządu, mówiące o tym, że daje premie „swojej kochance” oraz, że sam Kurski nie płaci alimentów na swoje dzieci.

Zdaniem Telewizji Polskiej, przedstawione badania, w których został podany spektakularny wzrost oglądalności – pierwszy od 15 lat, są prawdziwe.

TVP boleśnie uderzyło w swojego dawnego gwiazdora i ujawniło wstydliwe fakty!

TVP w swoim oświadczeniu nie szczędziło przykrych słów skierowanych bezpośrednio w stronę redaktora naczelnego Newsweeka i ujawniło bardzo wstydliwe dla niego fakty.

Stacja powołała się na wyniki oglądalności programu „Tomasz Lis Na Żywo” i przekazała informacje o dramatycznym, kilkumilionowym spadku oglądalności autorskiego wydania naczelnego „Newsweeka”. Jego show nazwano ich największą katastrofą.

Zdaniem autorów oświadczenia, Tomasz Lis był na tyle „nieudolny”, że nawet „przyklejanie” jego programu do serialu „M jak miłość”, który cieszył się wtedy ogromną popularnością, nie przyciągnęło widzów przed telewizory. To stwierdzenie, że jego publicystyczny program, dotyczący ważnych spraw, był przyklejany do popularnego „tasiemca”, ewidentnie musiało zaboleć.

Dodano także informację o ogromnych nakładach finansowych, które nie przełożyły się na wzrost zainteresowania autorskim programem Lisa. W artykule zarzucono także byłemu dziennikarzowi TVP, że jego gazeta nie ma przełożenia na żadne nastroje polityczne, a on sam, jest nijaki.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Co za cios dla TVP! Janowski spektakularnie poniży stację Kurskiego
  2. Skandal na antenie TVN! Polityk PiS zaatakował dziennikarza
  3. Sensacyjne fakty ujawnione! To PiS stoi za największą aferą dekady?

14 zdjęć polityków z wakacji, które z pewnością poprawią ci nastrój

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

 

 

 

 

 

Zobacz również