Tomasz Komenda spędził w więzieniu 18 lat za gwałt, którego nie popełnił. Sprawa, o której mówi cała Polska, wciąż pozostaje niewyjaśniona. Służby mają jednak trop do prawdziwych morderców sprzed ponad dwóch dekad. Jednym z nich ma być Norbert B.

Tomasz Komenda wyszedł na wolność w tym roku. Wraca do normalnego życia po piekle, które zaznał w areszcie.

Tomasz Komenda siedział za niego?

Służby ponownie zajęły się odtwarzaniem tego co wydarzyło się w 1997 roku. W Miłoszycach (woj. dolnośląskie) w noc sylwestrową zgwałcono i zamordowano wówczas 15-letnią Małgosię. Za winnego uznano niesłusznie Tomasza Komendę, co podtrzymali później prokuratorzy i sąd.

Jeszcze przed wyjściem Komendy z aresztu prokuratura ponownie zajęła się sprawą gwałtu z 1997 roku. Jej zdaniem jednym z morderców dziewczynki miał być 19-letni wówczas Norbert B. Dzisiaj sąd we Wrocławiu zdecydował, że trafi on do aresztu na trzy miesiące. Norbert B. nie przyznaje się do winy.

Na dzisiejszej rozprawie, jak donosi „Gazeta Wrocławska” stawił się w kominiarce, razem ze swoim obrońcą. Rozprawa odbyła się za zamkniętymi drzwiami. Szczegóły pozostają niejawne.

Wiemy, że podejrzany nie przyznaje się do postawionego mu zarzutu. Obrońca i klient otrzymali dokumenty z prokuratury, ale zaledwie kilkadziesiąt minut przed rozprawą.

Areszt świadczy już o winie

O tym, że sąd uznał Norberta B. winnym świadczy fakt zastosowania kary trzymiesięcznego aresztu. Z drugiej strony prokurator powiedział „Gazecie Wrocławskiej”, że w tej sprawie pozostaje jeszcze wiele do zrobienia.

Obrońca Norberta B. nie zgadza się z decyzją sądu o aresztowaniu mężczyzny. Zapowiada się zażalenie w sprawie. Rozpatrzy je wówczas sąd wyższej instancji.

Co wiemy?

W momencie zbrodni Norbert B. miał 19 lat. Dziś jest zawodowym strażakiem po czterdziestce. Zatrzymano go w pracy, na koniec jego służby w jednostce straży pożarnej w Jelczu-Laskowicach.

O kulisach pracy śledczych w tej sprawie opowiadał sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gwiazdy, które zostały oskarżone o gwałt lub molestowanie [ZDJĘCIA]

– Jego zatrzymanie to efekt tytanicznej, benedyktyńskiej wręcz pracy prokuratorów. Zdecydowali się oni wytypować wszystkich mężczyzn, którzy mieszkali w Miłoszycach i okolicach w czasie gdy doszło do zbrodni i skończyli wówczas 15 lat, przesłuchiwać ich oraz pobierać próbki porównawcze do badań genetycznych. Efekt tej żmudnej pracy doprowadził do kolejnego przełomu i zatrzymania nowego podejrzanego – mówił.

W 1997 roku śledczy umorzyli postępowanie wobec Norberta B. Sam oskarżany wskazywał wówczas innych winnych zbrodni. Później ze wszystkiego się wycofał.

Od czerwca ubiegłego roku w areszcie przebywa Ireneusz M. To kolejny człowiek, któremu prokuratura postawiła zarzut zabójstwa i gwałtu na Małgosi. Dowodem w tej sprawie również są badania genetycznie. W decyzji o areszcie sąd napisał: „prawdopodobieństwo graniczące z pewnością”.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Komenda walczy o REKORDOWE zadośćuczynienie! Prawnik zdradza kulisy procesu
  2. Wiedziała, że Tomasz Komenda jest niewinny. Próbowano ją zgwałcić i zamordować
  3. Tomasz Komenda nie wytrzymał! Wskazał dziennikarza, który NISZCZYŁ go przez 18 lat

Nie tylko Komenda: Największe porażki polskich sądów [ZDJĘCIA]

źródło: gazetawroclawska.pl

Zobacz również