Matka Tomasza Komendy nie ma wątpliwości, porażające wyznanie. "Nasz koszmar dopiero się zaczął"

Matka Tomasza Komendy nie ma wątpliwości, porażające wyznanie. "Nasz koszmar dopiero się zaczął" Źródło: YouTube/uwaga

Tomasz Komenda po 18 latach więzienia wyszedł na wolność, choć w więziennej celi miał spędzić aż 25 lat. Dzięki determinacji młodego policjanta i dwóch prokuratorów wyszło na jaw, że mężczyzna jest niewinny. Jego życie i tak nigdy nie wróci już do normalności, a za krzywdę uczynioną rodzinie byłego osadzonego, nikt nie chce odpowiadać. Matka Tomasza Komendy nie ma wątpliwości, że ten horror się nigdy nie skończy.

Tomasz Komenda zanim został aresztowany wiódł spokojne życie w swoim domu rodzinnym. Latem 2000 r. nie spodziewał się, że jego życie zostanie wkrótce wywrócone do góry nogami. W czasie malowania okien młody wówczas chłopak zorientował się, że na jego podwórku aż roi się od migających radiowozów. Nie mógł uwierzyć w to, że policjanci przyjechali po niego. Nie wiedział wtedy, że kolejny raz będzie mu dane być w domu dopiero za 18 lat. Funkcjonariusze zatrzymali Tomasza Komendę pod zarzutem zabójstwa i gwałtu na 15-letniej Małgosi. Tych przestępstw mężczyzna miał dopuścić się w Noc Sylwestrową 1996 r.

Ani policja, ani lokalna społeczność nie traktowały słów matki oskarżonego poważnie, myśląc, że zdesperowana kobieta robi wszystko, co w jej mocy, aby wypuszczono na wolność jej syna - nawet jeżeli jest mordercą i gwałcicielem. O tak traumatycznym wydarzeniu nie da się zapomnieć wraz z upływem czasu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Tomasz Komenda jest od roku poza więzieniem, a jednak wciąż nie na wolności 

Dopiero w 2016 r. młody policjant i dwaj prokuratorzy doszukali się do nowych śladów w sprawie morderstwa. Pojawiła się iskierka nadziei. Ich działania przyczyniły się do tego, że 15 marca 2018 r. sprawa Tomasza Komendy została wznowiona. Od maja zeszłego roku sędzia orzekł o niewinności mężczyzny i zwolnił go z aresztu. Od tego czasu rodzina znowu jest w komplecie, ale już nic nigdy nie będzie takie samo.

Pani Teresa Klemeńska skarży się na zachowanie dziennikarzy, którzy nie dają domownikom wieść spokojnego życia. Jej syn cały czas jest w centrum zainteresowania. Dla matki nie do wytrzymania jest także zachowanie rodziny i sąsiadów, którzy nagle postanowili okazać swoje wsparcie, choć wcześniej postanowili się całkowicie odciąć:

- Nasz koszmar dopiero się zaczął. Wszystkie te wywiady, to chodzenie za nami, w kółko te same pytania, gratulacje, ten fałsz naszych znajomych. Tego jest za dużo. Jak Tomek siedział w więzieniu, to pluli nam pod nogi, wyzywali i robili na przekór. A jak wyszedł na wolność, to nagle pojawiło się od groma przyjaciół, dalsza rodzina. To tak strasznie boli. Wtedy odwrócili się od nas plecami, a teraz chcieliby być jak najbliżej. Tak się nie da - powiedziała w rozmowie opublikowanej na łamach Onetu.

Kobieta wyznała, że jej syn nie może nawet w spokoju udać się nad morze, bo tam także każdy rozpoznaje byłego aresztanta. Teresa Klemeńska czuje się na tyle spanikowana, że drży o jego bezpieczeństwo, gdy ten wychodzi, by coś załatwić. Wtedy kobieta nie odstępuje od okna, odliczając sekundy do powrotu Tomasza. 

Czy niewinnie oskarżony będzie wiódł kiedyś "normalne' życie? - matka w to wątpi

Pani Klemeńska zauważa, że pobyt w więzieniu wycisnął nieodwracalne piętno na życiu syna. Wspomina ona, że początkowo nie można było zwalczyć u niego pewnych nawyków - mężczyzna za każdym razem pytał się o pozwolenie, czy może coś zrobić, choć nie znajdował się już w więzieniu. Od roku mieszka on w domu rodzinnym i nie wiadomo, czy kiedykolwiek uda mu się założyć rodzinę. Matka obawia się również, że przyszła teściowa i wnuki także byłyby obiektem medialnego zainteresowania. To, że Tomasz nie może spokojnie przejść ulicą, według niej utrudni mu znalezienie partnerki. Pani Teresa w wywiadzie dla Onetu ujawnia, że nie może doczekać się dnia, gdy jej mąż przejdzie na emeryturę - wtedy małżeństwo będzie mogło raz na zawsze opuścić Wrocław i "schować się" w jakimś odosobnionym miejscu. Póki co rodzinny koszmar trwa dalej.

  1. Beata Tyszkiewicz zdobyła się na szokujące wyznanie. „Chcę ładnie wyglądać w trumnie”
  2. Nie żyje znana prezenterka. Policja oskarża jej męża
  3. Bardzo smutne. Stan Borys po udarze opowiedział o swoim stanie zdrowia
  4. Zapadły najważniejsze zmiany w 500 plus. Fatalna informacja dla rodziców niepełnosprawnych dzieci
  5. Wspaniała wiadomość dla emerytów. Ponad 70 milionów złotych na program "Senior plus"
  6. TVN: Tragiczna wiadomość z rana, nie żyje nastolatek

Źródło: Onet

Następny artykuł