Tomasz Komenda wyszedł na wolność w marcu 2018 roku po niesłusznie spędzonych 18 latach za kratami. Człowiek, który został skazany na 25 lat więzienia za pedofilski gwałt oraz morderstwo 15-latki, zdołał jeszcze za kratami zawiązać nić porozumienia z dziennikarzem, Grzegorzem Głuszakiem. Ten był pierwszym z przedstawicieli mediów, którzy uwierzyli w niewinność Komendy. Dziś opowiada o tym, jak 42-latek spędził pierwszy tydzień po wyjściu na wolność.

Tomasz Komenda w końcu zdołał wyjść na wolność w marcu tego roku. Jednak jego cierpienie nie skończyło się na uwolnieniu zza krat. Mężczyzna mający 41-lat w momencie uwolnienia miał przed sobą jeszcze długą batalię o całkowite zmycie winy, a teraz stara się o odszkodowanie opiewające na 18 mln złotych.

Zanim jednak cała Polska dowiedziała się, że oskarżony na początku wieku o zabójstwo i gwałt na 15-latce jest niewinny, poznał się na nim Grzegorz Głuszak. Dziennikarz został później autorem książki o Tomaszu Komendzie. Ten postanowił opowiedzieć, jak poznał się z Tomaszem w 2006 roku.

 – Spotkałem się z Tomkiem w więzieniu. Mimo że był skazany za gwałt i pedofilię oraz zabicie dziecka powiedział mi tak: „Grzesiek, rozmawiamy, ale chcę pokazać twarz”. Było to dla mnie zaskakujące, bo przecież wiem, że osoby z takim wyrokiem są w zakładzie karnym traktowane jak śmiecie. Bałem się, że po moim reportażu ataki na Tomka i pobicia się nasilą. Ale nalegał, więc się zgodziłem. Tomek powiedział mi wtedy zdanie, które pamiętam do dziś: „Tak mnie katowali, że gdyby kazali mi się przyznać, że strzelałem do Jana Pawła II, to też bym się przyznał” – wspomina Głuszak.

Pierwszy tydzień po wyjściu z więzienia

Wydawałoby się, że po wyjściu z więzienia na upragnioną wolność Tomasz Komenda postanowił spędzić na cieszeniu się nią do woli. Mógł przecież w końcu nieskrępowany chodzić po galeriach handlowych, kinach, restauracjach, barach i pubach. Jednak nic z tych rzeczy nie robił. Jak podaje Grzegorz Głuszak, pierwszy tydzień Tomasz Komenda spędził na całkowicie innej aktywności.

Na świeżo po wyjściu z więzienia, kiedy media w całym kraju mówiły o jego przypadku, Tomasz nie puścił się w pęd odkrywania tego, co zmieniło się przez 18 lat jego odsiadki. Zgodnie ze słowami Głuszaka, zamiast cieszyć się wolnością pełną piersią Tomasz… przez tydzień sprzątał klatki schodowe.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

10 cytatów z piosenek Kory, które roztopią najtwardsze serca

Jego mama jest bowiem administratorką i sprzątaczką w kilku blokach. Kiedy chciała wyjechać do Polanicy na kilka dni, Tomasz sam zaoferował się w zastępstwie. Praca od samego rana była tak męcząca, że kiedy tylko wracał do domu, natychmiast kładł się spać.

 

– Mama Tomka jest administratorką i sprzątaczką w kilku blokach. Chcieli z ojcem jechać na kilka dni do Polanicy, ale nie mogła znaleźć zastępstwa. Tomek powiedział jej „mamo, zastąpię cię”. Przez tydzień codziennie od rana chodził po osiedlu i mył klatki schodowe. Z relacji jego brata wiem, że robił to bardzo dokładnie, wręcz perfekcyjnie. Około południa wracał do domu i przez resztę dnia spał, bo był taki zmęczony. Ludzie, którzy go rozpoznawali, kiedy sprzątał, gratulowali mu, że wyszedł na wolność. A on po prostu im dziękował i sprzątał dalej. To bardzo skromny człowiek – podsumowuje dziennikarz.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Smutne wyznanie w popularnym programie Polsatu. Gwiazda ukrywała, że ma raka 
  2. Szokujące wyznanie Agnieszki Chylińskiej. Fanów wbiło w ziemię 
  3. Martyna Wojciechowska pokazała bardzo prywatne zdjęcie. Fani są mocno zdziwieni 
  4. Jak zorganizować imprezę pożegnalną? Spraw komuś fantastyczną niespodziankę
  5. To już czarna seria w Polsce! Kolejne martwe zwierzęta spadły z nieba

Kiedyś ich piosenki śpiewała cała Polska... a dziś?

źródło: se.pl

Zobacz również