Jacek Międlar planował udać się do Birmingham, aby wziąć udział w antyimigranckim marszu organizowanym przez nacjonalistyczną organizację Britain First. Jak się jednak okazuje, został zatrzymany na lotnisku przez tamtejsze służby. O wszystkim poinformował na Twitterze.

„Jesteśmy zatrzymani. Więcej info na FB. Bóg z nami. Mieli gotowy glejt jeszcze na Miriam i jej towarzysza. Dla nich Polska to ekstremizm” – napisał w bardzo zwięzłym poście Jacek Międlar. Jak donoszą media, został on zatrzymany tuż po lądowaniu na lotnisku Luton przez służby Border Force.

Co ciekawe, sam Międlar jakiś czas przed wyjściem z samolotu, na swoim Facebooku zastanawiał się, czy tym razem także zostanie zatrzymany. Ostatecznie okazało się, że przeczucie go nie myliło.

Stosunki Jacka Międlara z Britain First od jakiegoś czasu się zacieśniają. Nie jest dziwne, że wybrał się on na zaplanowany przez organizację protest, gdyż jakiś czas temu sam był wpierany przez jej członków w Polsce. Przylecieli oni wtedy do Warszawy, aby pokazać, że stoją murem za Jackiem Międlarem oraz podziwiają tych Polaków, którzy nie zgadzają się na przyjmowanie imigrantów oraz uchodźców do swojego kraju.

Fot. Twitter
Fot. Twitter

 

...

Zobacz również