To już koniec. Gwiazda na dobre znika z "M jak Miłość"

To już koniec. Gwiazda na dobre znika z "M jak Miłość" Źródło: "M jak miłość" - kadr z serialu

Olga Frycz w kwietniu, przy okazji sesji dla Vouge, przyznała się do ciąży. Aktorka pragnie cieszyć się tym stanem i zrezygnowała z kariery aktorskiej. Mocno zawiodła tym fanów "M jak miłość", gdzie od długiego czasu wcielała się w postać Ali Zduńskiej.

Serialowa Ala wyjechała z kochankiem Markiem do Anglii. Obowiązki macierzyńskie zaczęły ją przerastać, pojawienie się syna Maksa i kłopoty z Basią były dla niej zbyt trudne. Pozostaje pytanie: czy lubiana przez fanów serialu postać wróci z Anglii, a jednocześnie - grająca ją aktorka powróci do serialu?

"M jak miłość" bez Olgi Frycz

Niestety, Olga prawdopodobnie nie wróci w najbliższym czasie do gry aktorskiej. Mimo przygotowanego scenariusza, który zakładał obecność granej przez nią postaci, aktorka zdecydowała poświęcić się macierzyństwu w prawdziwym życiu. Twórcy przygotowują nową formę przedstawienia wydarzeń w serialu. W kwietniu przyszła mama zamieściła na swoich mediach społecznościowych wpis. Chwaliła się w nim sesją w magazynie Vogue. - Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i wielka radość, że redakcja magazynu zaprosiła mnie do udziału w tej sesji tym bardziej, że miała ona dla mnie bardzo osobiste znaczenie, booooooo... nie dość, że to moje pierwsze w życiu zdjęcia dla "Vouge", to jeszcze na dodatek jest to moja pierwsze #pregnant #session. Czuję się super, rosnę jak na drożdżach i cieszę się, że sama mogę Was o tym poinformować - czytamy we wpisie aktorki. Instagram Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE: 1. Skandal w RODO! Największy wyciek w Polsce od lat 2. Carrefour wprowadza rewolucję. Nowy produkt podzielił społeczeństwo 3. Tej wpadki Ania Wyszkoni nie zapomni. Spodenki były za luźne
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News