Działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego budzą ostatnio coraz większy niepokój mediów i polityków. Zwłaszcza że sprawa dotyczy bezpośrednio rodziny szefa polskiego rządu. Morawiecki nie może spać spokojnie, póki ABW jest zaangażowane w tę kwestię.

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli dotąd do trzech miejsc w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie pożyczki, jaką Stowarzyszenie „Solidarność Walcząca” miało przyjąć od Fundacji „SOS dla życia” ks. Tomasza Jegierskiego. Poszukiwany jest oryginał pokwitowania odbioru pieniędzy, którego zdjęcie pokazuje kapłan, jako dowód na wyłudzenie od niego pieniędzy przez Kornela Morawieckiego.

Sprawa Jegierskiego i Morawieckiego

Sytuacja przedstawia się tak, że – według opowieści księdza Jegierskiego – przed wyborami jego fundacja miała pożyczyć stowarzyszeniu Kornela Morawieckiego 96 tys. zł. Pieniądze były potrzebne na prowadzenie kampanii wyborczej i niebawem zwrócone. Dotąd jednak do zwrotu pożyczki nie doszło, kapłan zaś stał się twarzą walki PO z rodziną premiera Mateusza Morawieckiego.

Kornel Morawiecki zaprzecza, jakoby przyjął taką pożyczkę. Twierdzi, że kapłan próbuje wyłudzić od niego pieniądze i zgłosił do prokuratury próbę oszustwa. Pod nadzorem prokuratury śledztwo prowadzi ABW.

Najbardziej poszukiwane jest obecnie pokwitowanie, którego zdjęcie pokazywał ks. Jegierski podczas konferencji prasowej Platformy Obywatelskiej. W związku z jego poszukiwaniem pod koniec lutego dwaj agenci w towarzystwie policjanta wkroczyli do mieszkania byłej przedstawicielki zarządu Fundacji „SOS dla życia”.

Ani tam, ani w mieszkaniu babci kapłana nie odnaleziono poszukiwanego dokumentu. ABW zajęła zatem w połowie marca całą dokumentację księgową fundacji. Teraz tam będzie poszukiwane pokwitowanie.

Morawiecki zaprzecza, ABW szuka

Szef koła Wolni i Solidarni zgłosił sprawę do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Uważa, że duchowny próbuje oszukać jego i Stowarzyszenie „Solidarność Walcząca”. Wiele przemawia za jego tezą, między innymi dziwny wygląd pokwitowania, którego zdjęcie przedstawiał kapłan.

Śledztwa nie prowadzi jednak prokuratura, a jedynie je nadzoruje. Sprawą zajęła się ABW. Jeśli pokwitowanie zostanie znalezione, a jego autentyczność potwierdzona, może to oznaczać koniec politycznej kariery Kornela Morawieckiego. Może to także poważnie zaszkodzić jego synowi, który jest obecnie premierem.

WARTO PRZECZYTAĆ:

  1. Ksiądz SZANTAŻOWAŁ Morawieckiego. Porównują go do Rydzyka
  2. Ksiądz oskarża Morawieckiego! Jego kariera jest skończona?
  3. Smutny koniec legendy Kornela Morawieckiego. „Stołki od syna za ucieczkę od Kukiza”

Kto ma racje w sporze o pożyczkę 96 tys. zł od ks. Jegierskiego dla Kornela Morawieckiego?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Jakie wykształcenie ma Morawiecki? Imponujące! Oto 10 interesujących faktów na jego temat


Na jaki temat Macierewicz napisał magisterkę? Zaskakujące! Tego nie wiedziałeś o byłym szefie MON

Zobacz również