Jak ujawniły lokalne media w Toruniu, jedną ze stacjonujących w okolicy jednostek wojskowych ochraniali wartownicy… bez broni. Wszystko przez polskie prawo, które reguluje zasady przetargów.

Temat agencji ochroniarskich jest znany prawie wszystkim – nie mają one zbyt dobrej opinii wśród społeczeństwa głównie za sprawą faktu, iż zatrudniają zazwyczaj albo ludzi starszych, albo z orzeczeniem o niepełnosprawności. Takie osoby w roli ochroniarza nie są w stanie sobie poradzić.

Jednak do prawdziwego absurdu doszło w Toruniu. Znajdujący się w mieście Wojskowy Oddziału przy ul. Okólnej ogłosił konkurs na ochronę obiektu.

Do przetargu zgłosiło się mnóstwo firm – jedne mniej, inne bardziej profesjonalne i wyposażone. Niestety ze względu na polskie prawo do ochrony wojskowej jednostki została najęta firma, która w przetargu przedstawiła najtańszą ofertę.

To nie mogło się dobrze skończyć – wysłani przez firmę ochroniarską wartownicy zjawili się na terenie jednostki wojskowej bez jakiejkolwiek broni palnej (jeden z głównych wymogów postawionych w przetargu mówił właśnie o uzbrojonych wartownikach). Gdy stacjonujący w jednostce żołnierze zorientowali się, że ochraniają ich wartownicy bez wymaganego uzbrojenia reakcja dowództwa toruńskiego oddziału wojskowego była natychmiastowa. Zerwano umowę z agencją ochrony i rozpisano przetarg na nowo.

bh

...

Zobacz również