Żona Teresa czekała na niego z kolacją. On pił mocz, żeby przeżyć

Żona Teresa czekała na niego z kolacją. On pił mocz, żeby przeżyć Źródło: _

Teresa nie miała pojęcia o tym, jaki dramat rozgrywa się w czasie, gdy ona beztrosko przygotowuje kolację. Miała nadzieję, że już niedługo jej ukochany stanie w drzwiach, on jednak właśnie przeżywał prawdziwy koszmar. Musiał pić własny mocz, by przeżyć i wrócić do żony.

Teresa dobrze znała swojego męża i wiedziała, że zawsze jest punktualny. Śpieszyła się, by zdążyć z przygotowaniami do kolacji, już niedługo bowiem ukochany miał wrócić z pracy i tradycyjnie dać jej całusa przed posiłkiem po długim, ciężkim dniu. Nic nie zwiastowało, że wkrótce jej życiem zamieni się w przerażający dramat.

Podczas gdy ona robiła śniadanie, w życiu jej męża doszło do czegoś przerażającego. Alojzy pracował tego dnia w kopalni, gdy doszło do potężnego tąpnięcia. Zawaliły się ściany pokładu, w którym pracowało 19 górników. Zaskoczona Teresa usłyszała dzwonek do drzwi, a młodzi mężczyźni uspokajająco oświadczyli jej, że trwa akcja ratunkowa, a jej maż z pewnością wkrótce wróci do domu. Nikt nie wiedział wtedy, że mężczyzna pod ziemią walczy o przetrwanie. W tej walce posunąć się musiał do wszystkiego, byle tylko wrócić do domu.

Teresa nie wiedziała, w jak tragicznym położeniu znajduje się jej mąż

Alojzy Piątek miał zaledwie 36 lat, jednak świetnie spisywał się w pracy na kopalni. Pechowego dnia znajdował się w chodniku, który zawalił się na całej długości 72 metrów. 19 osób zostało przysypanych blokami węgla, skałami i ziemią, które stały się śmiertelną pułapką bez wyjścia. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że spośród uwięzionych przeżyje tylko jeden. 

Teresa długo była przekonana, że nie stało się nic poważnego, a akcja ratownicza idzie nadzwyczaj sprawnie. Z każdą godziną jednak nabierała pewności, że sprawa jest dużo bardziej niebezpieczna, niż jej się wydaje. Ostatecznie okazało się, że zasypany pokład 508 w kopalni "Mikulczyce-Rokitnica" na Śląsku nie pozostawił żadnej wolnej przestrzeni, w której mogliby się schować ludzie, z wyjątkiem bardzo małej niszy, w której zupełnym przypadkiem znalazł się Alojzy. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Cudem udało mu się przeżyć i wrócił do ukochanej żony

Stylisko od łopaty znalazło się idealnie między jego ciałem, a zawaloną ścianą, dając mu minimum przestrzeni do życia, która jednak szybko mogła zostać zasypana przez najmniej przemyślany ruch. Ostrożnie wykorzystywał śladowe ilości tlenu przedostające się przez szpary w rumowisku i był zmuszony do picia własnego moczu zbieranego do kasku, by przetrwać. 

Ta dramatyczna sytuacja ciągnęła się cały tydzień. On wiedział, że koledzy z kopalni nigdy w życiu by go nie zostawili, miał jednak świadomość swojego beznadziejnego położenia. Przed nim wyciągnięto 8 innych górników, niestety martwych, Teresa jednak wciąż wierzyła i modliła się o cud, który ostatecznie rzeczywiście miał się wydarzyć. W zwale spędził 158 godzin, po czym dotarli do niego ratownicy, ratując mu życie. Jego niesamowita historia do dziś krąży wśród górników zjeżdżających pod ziemię. 

  1. Marta Kaczyńska wyjawiła prawdę! Po latach opowiedziała, jaki NAPRAWDĘ był jej ojciec
  2. Pola Raksa ma prawie 80 lat. Kiedy zobaczycie, jak DZIŚ wygląda, oszalejecie
  3. Służby biją na alarm! Niebezpieczna bakteria w kolejnym produkcie Biedronki
  4. Małgorzata Rozenek przekazała radosną nowinę. Nadszedł dzień, na który czekała z niecierpliwością
  5. Wiemy, co Piotr Żyła sądzi o występach Justyny w TzG. Opadną Wam szczęki
  6. Wiadomości Polsatu wstrząsnęły społeczeństwem. Tragiczna śmierć, nie mieli najmniejszych szans

Źródło: Fakt

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu