Politycy opozycji od miesięcy czekają na kryzys wewnętrzny w rządzącym Prawie i Sprawiedliwości. Nikt nie spodziewał się jednak, że nadejdzie on przez… zwierzęta. Jak się bowiem okazuje, związana z nimi ustawa podzieliła posłów partii i coraz bardziej ich od siebie oddala.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości jest zdecydowanie przeciwny hodowli zwierząt w celu produkcji futer. Chce on przeforsować prawo, które będzie zabraniało rozwijania tego typu biznesu. Nie wszyscy posłowie jego partii są jednak zwolennikami pomysłu przełożonego.

Rozłam w rządzącym ugrupowaniu

– Chcemy, żeby rozwiązania chroniące zwierzęta, zostały szybko przyjęte – powiedział dziennikarzom WP Marek Suski, należący do Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

– Dzieją się rzeczy barbarzyńskie i niektórzy z zewnątrz traktują Polskę jak taki kraj, gdzie wszystko można, chociaż w ich własnych krajach nie można i z tym trzeba skończyć – dodał także w Radiu Łódź sam Jarosław Kaczyński.

– Hodowla zwierząt, z których pozyskuje się futra, mieści się w rolnictwie i nie różni się niczym od wykorzystania ich w celach kulinarnych. Ale należy wyeliminować sytuacje patologiczne i nieuczciwych hodowców, którzy bardzo niehumanitarnie je traktują. Z moich informacji wynika, że branża futerkowa jest gotowa poddać się certyfikacji międzynarodowej, która by sprawiła, że warunki ich utrzymywania, karmienia i uśmiercania byłoby na najwyższym poziomie – stwierdził za to poseł PiS, Jan Krzysztof Ardanowski, który jest jednym z polityków ugrupowania będących stanowczo przeciw wprowadzeniu kontrowersyjnego prawa.

TE zdjęcia dzikiej przyrody zaprą ci dech w piersiach!


Jakie wykształcenie ma Beata Szydło? Nie do wiary! Czego uczyli się nasi politycy

...

Zobacz również

Zobacz również