PiS sprowadziło na siebie gromy po ostatnich słowach Jarosława Kaczyńskiego. Lider partii rządzącej wycofał się z jednej z obietnic wyborczych. Frankowicze poczuli się oszukani i już szykują potężną ripostę.

Frankowicze liczyli na pomoc ze strony rządu PiS. Taką zresztą obiecywała im sama partia. Jedną z obietnic wyborczych była bowiem zapowiedź wyciągnięcia ręki w stronę tych, którzy dali się nabrać na kredyty w szwajcarskiej walucie. Jak jednak oświadczył w piątek prezes PiS, nie będzie obiecywanego przewalutowania kredytów z franków na złotówki.

Słowa Kaczyńskiego rozjuszyły frankowiczów. Ci już zapowiedzieli, że 25. marca przez Warszawę przejdzie ogromny protest. Tłum ludzi wystartuje sprzed Pałacu Prezydenckiego i zakończy swój marsz pod Ministerstwem Finansów. Nie bez powodu masa ludzi zatrzyma się właśnie pod resortem ministra finansów.

Jak podają frankowicze, Mateusz Morawiecki miał sprzeciwiać się przewalutowaniu. Wszystko oczywiście rozbija się o pieniądze. Kiedy Kaczyński ogłosił, że PiS wycofuje się z przewalutowania kredytów, akcje posiadane przez Morawieckiego w banku BZ WBK potężnie zyskały na wartości, bo aż 200 tys. złotych.

 – Nie oszukujmy się, nie jest w jego prywatnym interesie, by zyski banków zostały zmniejszone – mówi Arkadiusz Szcześniak ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

pt

...

Zobacz również