Tata myślał, że jego dzidziuś spokojnie śpi. Podszedł bliżej i zamarł, natychmiast chwycił telefon

Tata myślał, że jego dzidziuś spokojnie śpi. Podszedł bliżej i zamarł, natychmiast chwycił telefon Źródło: Pixabay trestletech

Tata, który opiekował się swoim dwumiesięcznym synem nie spodziewał się, że zwykła, codzienna sytuacja może doprowadzić do olbrzymiej tragedii. Kiedy zbliżył się do łóżeczka, w którym spało niemowlę, zamarł. Dzidziuś nie dawał żadnych oznak życia. Ojciec natychmiast chwycił za telefon i zadzwonił po pogotowie.

Tata bardzo cieszył się z narodzin syna. Dwumiesięczne niemowlę było jego oczkiem w głowie. Jak każdy młody rodzic uczył się opieki nad dzieckiem i niektóre sytuacje bardzo go stresowały. Przyznaje, że pierwsze tygodnie po pojawieniu się na świecie malucha były czasem, w którym co kilka minut nerwowo sprawdzał, co dzieje się z dzieckiem. Nie chcąc prowokować ataków paniki, zdecydował, że nie kupi monitora oddechu. Starał się również nie budzić żony pomiędzy godzinami karmienia. Powodem jego stresu były artykuły na temat śmierci łóżeczkowej, na które trafił, przeglądając sieć. Nie spodziewał się, że wkrótce przeżyje prawdziwą tragedię.

Tata nie mógł dobudzić synka

Młody tata spędzał weekend na działce u rodziców. Towarzyszyli mu żona i dwumiesięczny syn. Cała rodzina cieszyła się dobrą pogodą i wysoką temperaturą powietrza. Ten czas był dla nich niezwykle relaksujący. Maluch po odłożeniu do łóżeczka szybko zapadł w głęboki sen. Rodzice nie byli tym zaniepokojeni do momentu, w którym dziecko nie obudziło się na karmienie. Zwykle chłopczyk był karmiony co dwie godziny. Tata uznał jednak, że niemowlę jest zmęczone przez nadmiar bodźców i postanowił nie przerywać mu drzemki.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

W końcu mężczyzna postanowił sprawdzić, co dzieje się w pokoju malucha. Gdy wszedł do sypialni, natychmiast zaniepokoił się dziwnym kolorem skóry dziecka. Podbiegł do łóżeczka i wziął syna na ręce. Ciałko niemowlęcia było wiotkie, chłopczyk przypominał lalkę. Tata zaczął głośno krzyczeć, by przywołać innych domowników. Natychmiast wezwano karetkę. Ratownicy niezwłocznie przystąpili do reanimacji. Niestety, po kilku godzinach dwumiesięczny synek zmarł. Przyczyną śmierci była śmierć łóżeczkowa.

Dzisiaj grzeje: 1. Polska w żałobie, wieść o nagłej śmierci zdruzgotała fanów. Nie żyje aktor "M jak miłość", "Klanu" i "Na Wspólnej"

2. Wystarczyła chwila nieuwagi. Roczny chłopczyk wypadł z okna na 4 piętrze bloku.

Śmierć łóżeczkowa (SIDS) wiąże się z nagłym zgonem zdrowego niemowlęcia. Przyczyny jej występowania nie są do końca znane. Na niebezpieczeństwo narażone są szczególnie dzieci pomiędzy drugim a czwartym miesiącem życia. Ryzyko zgonu mogą zwiększać czynniki takie jak: palenie papierosów przez matkę w trakcie ciąży, wcześniactwo, wcześniejsze wystąpienie SIDS w rodzinie. Specjaliści zalecają utrzymywanie w sypialni dziecka temperatury wynoszącej około 18 stopni Celsjusza, unikania kołderek, poduszek i zabawek w łóżeczku. Korzystne może okazać się także karmienie niemowlęcia piersią oraz układanie go na pleckach.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Piotr Żyła został zastąpiony przez nowego mężczyznę? Jego była żona pokazała zdjęcie, które sugeruje bardzo wiele (FOTO)
  2. Najlepsza od wielu lat wiadomość z polskich lasów. Elżbieta i Tomasz przekazali piorunujące wieści
  3. Niemal 10 milionów dzieci nie wróci do szkoły. Słowa ekspertów zasmucają
  4. Po weselu Ola otworzyła niepodpisaną kopertę. Zobaczyła zawartość i o mało nie dostała apopleksji
  5. PKW właśnie przekazało najnowsze wyniki wyborów
  6. Hanna Lis skomentowała wyniki wyborów. Gwiazda w mocnych słowach o Szymonie Hołowni i Władysławie Kosiniaku-Kamyszu

Źródło: Fakt

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News