26-latek z Warszawy z zimną krwią zabił dwójkę swoich dzieci. Tłumaczył się jak matka Madzi

26-latek z Warszawy z zimną krwią zabił dwójkę swoich dzieci. Tłumaczył się jak matka Madzi Źródło: Unsplash/@specialdaddy

Tata zamordował dwójkę swoich dzieci. Najpierw córeczkę, która zmarła w szpitalu, a następnie swojego synka. Dopiero przy drugim zabójstwie prawda wyszła na jaw. Przed policjantami mężczyzna tłumaczył się tak, jak niegdyś mama małej Madzi.

Tata zamordował dwójkę swoich dzieci, co wyszło na jaw dopiero w toku śledztwa. Mężczyźnie, za popełnione czyny, grozi teraz nawet dożywocie. Najbardziej w całej sytuacji niezrozumiałe jest jednak jego tłumaczenie: w sądzie próbował bronić się mówiąc, że dziecko wypadło mu przez przypadek z rąk. Chłopiec z powodu doznanych obrażeń zmarł, a wszystko przypomina nieco sprawę małej Madzi, którą kiedyś żyła cała Polska. 

26-letni tata zamordował dwójkę swoich dzieci. W sądzie tłumaczył się tak, jak matka Madzi z Sosnowca

Jak informuje Polsat News, do pierwszego zabójstwa doszło w 2016 roku. Mężczyzna razem ze swoją żoną wezwał do mieszkania pogotowie, gdy oboje zauważyli, że z ich dzieckiem dzieje się coś niepokojącego. Maleństwo natychmiast zostało przewiezione do szpitala, a tam wkrótce zmarło.

 - (...) Kobieta wezwała pogotowie i razem z mężem do czasu przybycia załogi karetki pogotowia prowadzili reanimację. Pomimo podjętych czynności reanimacyjnych dziecko zmarło - wyznał dla Polsat News prok. Łukasz Łapczyński.

W 2017 roku doszło do kolejnego morderstwa. Tym razem chłopca, który został przetransportowany do szpitala z ciężkimi obrażeniami główki.

 - (...) Do mieszkania wezwano załogę pogotowia ratunkowego, która kontynuowała reanimację i zabrała dziecko do szpitala. Tam w trakcie badań dziecko zmarło - powiedział dalej prok. Łukasz Łapczyński.

Niestety, wtedy śledczym zapaliła się czerwona lampka, bowiem w trakcie oględzin ciała chłopca zauważono, że obrażenia, które otrzymał, są inne niż te, które faktycznie powinny znajdować się na jego ciele po po rzekomym upadku. Wszczęto więc postępowanie, a mężczyzna został zatrzymany. 26-latek opiekował się dzieckiem, gdy miała miejsce tragedia.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

26-letni tata, gdy policja po raz pierwszy przyjechała do jego mieszkania, tłumaczył się funkcjonariuszom, że dziecko po prostu niefortunnie wypadło mu z rąk. Podobnie tłumaczyła się przed laty matka Madzi z Sosnowca, która twierdziła, że jej córeczka niechcący wypadła jej z kocyka.

 - (...) Zawołał żonę i oświadczył, iż upuścił syna na podłogę - mówi prok. Łukasz Łapczyński dla Polsat News.

Dzisiaj grzeje:

  1. Nogi ugięły się pod znaną posłanką, gdy usłyszała diagnozę dot. jej dziecka. Chciała zabić siebie i maleństwo
  2. Wysokie kary za parkowanie koło Biedronki. Klienci już powiadomili policję

26-latek nie wywinie się od kary. Dowody świadczące o jego winie są zbyt poważne

Obecnie mężczyźnie przedstawiono kilka zarzutów - w tym m.in. oskarżono go o zabójstwo dzieci. Nie wiadomo, jak potoczy się dalej sprawa 26-letniego ojca, bowiem sprawa cały czas prowadzona jest przez prokuraturę, która z każdym miesiącem dociera do kolejnych materiałów rzucających na wszystko nowe światło. Obecnie prokuratura czeka m.in. na badania psychologiczne, którym poddany ma zostać 26-latek. Niewykluczone, że ma zaburzenia psychiczne, co oczywiście może wpłynąć na wymiar kary.

  1. Wnuczka znanego aktora TVP zmaga się z nieuleczalną chorobą. ”Człowiek o tej chorobie nic nie wie, dopóki się z nią nie zetknie
  2. Nie żyje legendarny aktor "Złotopolskich". Tysiące Polaków pogrążyło się w żałobie
  3. Mężczyzna z siostrzeńcem wyciągnęli z wody starą torebkę. Jej zawartość wprawiła ich w osłupienie
  4. Rodzice Roksany Węgiel wzięli córkę na poważną rozmowę i powiedzieli jej kilka słów prawdy. Współpracownik 14-latki ujawnia szczegóły
  5. Do sieci trafiło zdjęcie Wiśniewskiego w objęciach Dominiki Tajner. Zostało zrobione wczoraj

Źródło: Polsat News

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu