Tata jechał do przedszkola po swojego 2-letniego syna. Nagle zatrzymał go policjant, który odkrył straszną rzecz

Tata jechał do przedszkola po swojego 2-letniego syna. Nagle zatrzymał go policjant, który odkrył straszną rzecz Źródło: .

Tata miał tego dnia odebrać swojego ukochanego 2-latka z przedszkola. Nigdy nie udało mu wrócić z synem. Na drodze stanął mu policjant, który musiał go zatrzymać. Przez tę interwencję na jaw wyszła straszna rzecz, a funkcjonariusz złapał się za głowę.

Tata miał swoją kolej na odebranie 2-letniego synka z przedszkola. Zgodnie z umową udał się pod wyznaczony adres. Po drodze spotkał policjanta, który zdecydowanie miał powody nie do podważenia, aby zatrzymać mężczyznę. Dramat rozegrał się w Nowej Soli.

Tata jechał po syna. Policjant zwrócił na niego szczególną uwagę

30 września, tuż przed godziną 15:00, ulicami Nowej Soli tata jechał po swojego syna. Dobrze znał trasę z domu do przedszkola. Jednak to w jaki sposób poruszało się jego auto, zainteresowało jednego z policjantów, który jechał do pracy. Funkcjonariusz na co dzień pracujący w wydziale kryminalnym nie mógł uwierzyć, że Audi jadące przed nim porusza się aż takim "wężykiem". Wiedział już, że za kierownicą siedzi niewłaściwa osoba.

- Z relacji policjanta wynikało, że kierujący Audi zjeżdżał na prawe pobocze, następnie na lewy pas ruchu przeznaczony dla pojazdów jadących w przeciwnym kierunku co wzbudziło podejrzenia funkcjonariusza, że kierowca może być pijany - opisuje zielonogórska policja.

Funkcjonariusz nadal jechał za Audi i zastanawiał się, jak zatrzymać auto z pijanym kierowcą. Zgłosił też sprawę do dyżurnego ruchu w Nowej Soli. Kiedy Audi zatrzymało się pod przedszkolem, wkroczył do akcji.

Kiedy otworzył drzwi pojazdu nie mógł uwierzyć w to, co widzi

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kiedy policjant podbiegł do auta i otworzył drzwi, w twarz buchnęła mu woń alkoholu. Mężczyzna w środku kołysał się i zaprzeczał, że cokolwiek pił. Na niektóre pytania w ogóle nie odpowiadał, jakby nie kontaktował. W takim stanie stwarzał ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego. Kiedy ustalono jego personalia, 46-latek został zbadany na obecność alkoholu we krwi. Miał go ponad 2 promile.

Dzisiaj grzeje: 1. Nie żyje legendarny wokalista. Zmarł po ciężkiej chorobie, opłakują go gwiazdy
2. Tragedia na placu zabaw, 5-letni Szymonek nagle zniknął. Nie udało się go uratować, jego ciało odnalazł tata

- W takim stanie upojenia alkoholowego mężczyzna przyjechał do przedszkola po swoje dziecko. Na szczęście dzięki czujności zielonogórskiego policjanta zamiast na drogę trafił na przesłuchanie do komendy Policji w Nowej Soli - wyjaśnił jeden z policjantów.

Pijanemu tacie grozi teraz kara do 2 lat pozbawienia wolności. 46-latek może zapłacić też minimum 5 tysięcy złotych grzywny i otrzymać zakaz prowadzenia pojazdów na 3 lata. O karze zadecyduje sąd.

Najlepsze newsy dnia:

  1. IKEA wycofuje niepozorny produkt. ŚMIERTELNIE groźny dla dzieci
  2. W dniu ślubu teściowa szepnęła jej coś na ucho. Panna młoda prawie zemdlała. Nic dziwnego - to było straszne
  3. Przerażające informacje w Polsacie. Pojechali na pogrzeb, nie wiedzieli, że na własny
  4. Zaczyna się. W Polskę lada moment uderzy gigantyczna fala zimna
  5. Zrozpaczona Kinga Rusin przekazała informacje o śmierci bliskiej sobie osoby. "Odszedł"

Źródło:  RMF24

Następny artykuł