Bezpieczeństwo? Szefowi związku taksówkarzy wymsknęło się, o co chodzi. "Oni mają pieniądze"

Bezpieczeństwo? Szefowi związku taksówkarzy wymsknęło się, o co chodzi. "Oni mają pieniądze" Źródło: Pixabay.com/tdittmar75

Taksówkarze nie godzą się na uchwalane właśnie w polskim parlamencie prawo dotyczące przewoźników w rodzaju Ubera czy Taxify. Szef związku taksówkarzy podnosi argumenty o nierównej konkurencji, wypomina kierowcom przewoźników brak znajomości miasta czy niebezpieczną jazdę. Zastrzega, że to nie ostatnie słowo protestujących.

Taksówkarze od wielu miesięcy protestują przeciw zmianom przygotowywanym w polskim parlamencie. Środowisko mające przed laty niemal monopol na przewozy na telefon nie godzi się też na rosnący i widoczny udziałów w rynku przewoźników w rodzaju Ubera, Taxify itp. 

Taksówkarze nie godzą się na zmiany legalizujące Ubera i innych przewoźników

Sejm bez poprawek przyjął projekt ustawy zwanej "lex Uber". Ustawa jest obecnie "filtrowana" przez senatorów. Przeciw jej zapisom występują taksówkarze. Podnoszą kilka argumentów. Nie brakuje wśród nich takich, które wywołują kontrowersje.

W wywiadzie, jakiego szef związkowców taksówkarzy udzielił serwisowi Gazeta.pl czytamy, że zarzuty dotyczą m. in. zniesienia egzaminu z topografii miasta. Takiego, przynajmniej według obecnych zapisów, ma nie być. 

- Ustawa jest dziurawa jak sito. Projekt znosi egzaminy z topografii miasta, więc każdy, kto przyjechał wczoraj z jakiegokolwiek miejsca na świecie, czy to Ukraina, czy Bangladesz, może zostać kierowcą taksówki - pomstuje szef związku zawodowego taksówkarzy, Jarosław Iglikowski.

Związkowcy nie godzą się na prawne cywilizowanie rynku w obecnym rozdaniu. Jak w przypadku lobbowania bywa, bronią swojej strony zarzucając kierowcom Ubera droższe kursy, prowadzone najkrótszą, ale nie najbezpieczniejszą drogą. Na koniec pada argument czysto finansowy. Przewoźnicy zwyczajnie zabrali klientów taksówkarzom. Ciągle są nazywani jako "nielegalni".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zadziwił też argument natury finansowej. 

- Nocą największy ruch nielegalni przewoźnicy mają z klubów. Oni mają pieniądze na taksówki. Oczywiście jest grupa osób, które nigdy nie jeździły taksówkami i jeździć nie będą, bo ich nie stać, ale na moje oko to nieduża grupa. Pozostali mogą sobie pozwolić, żeby zapłacić za piwo 15 zł, a później chcą zaoszczędzić trzy złote na powrocie do domu - ocenia Iglikowski.

Zdaniem związkowców projekt w obecnym stanie "utrzymuje fikcję równości". Taksówkarze liczą na silniejszą instytucję pośrednika, który weryfikowałby licencję kierowcy. Nie przyjmują natomiast do wiadomości faktu, że wielokrotnie to ich kursy wypadają niekorzystnie w stosunku do przewoźników na aplikacje. 

  1. Były mąż Kaczyńskiej PRZED CHWILĄ właśnie ujawnił GIGANTYCZNĄ seksaferę w PiS!
  2. Z OSTATNIEJ CHWILI: Nie żyje polska polityk. Zginęła w wypadku w Egipcie!
  3. Media Tadeusza Rydzyka podały fatalne informacje. Bardzo zła prognoza pogody
  4. Polski rencista stał przy grobie żony i płakał. Nie mógł zapomnieć, jak upokorzył go ksiądz po jej śmierci
  5. Z ostatniej chwili: Zupełnie nowe informacje ws. katastrofy smoleńskiej!
  6. Polsat: Policjanci znaleźli zwęglony samochód. Gdy zajrzeli do środka, niemal zwymiotowali

źródło: Gazeta

Następny artykuł