Syn Millera został pochowany pierwszego września. Pogrążony w żałobie ojciec napisał list do przewodniczącego zarządu wydawcy dziennika „Fakt”, w którym pisze o godnym krytyki zachowaniu gazety.

W poniedziałek 27 sierpnia, syn Millera, Leszek Miller Junior został znaleziony martwy. Najprawdopodobniej mężczyzna popełnił samobójswo. Pogrzeb odbył się 1 września. Tego samego dnia, dziennik „Fakt” wypuścił dodatek do gazety zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”.

W liście do Mathiasa Dopfnera, przewodniczącego zarządu Axel Springer SE, były premier apeluje o kontrolę działań polskiej komórki wydawnictwa, gdyż to co spotkało jego rodzinę, nie może stać się normą.

Syn Millera nie żyje. „Rozpacz i dogłębny smutek zostały zbrukane”

Na wstępie, Miller zaznaczył, że był politykiem oraz premierem, który negocjował wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Nadmienił, że od kilku lat pełni funkcję wyłącznie komentatora. Wyjaśnił, że inne gazety również opisywały sprawę, ale w przeciwieństwie do „Faktu”, który zachował się haniebnie, robiły to z delikatnością.

Były premier opisał, że uczucia jego rodziny zostały podeptane, a w dniu pogrzebu dodatkowo opublikowano obrzydliwy dodatek pt. „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. W ten sposób gazeta zakłóciła żałobę oraz ściągnęła na nią dodatkowy ból. Miller zaznaczył, że każdy ma prawo przeżywać żałobę w swoim zaciszu, otoczonym przyjaciółmi, a nie z podłymi komentarzami redakcji.

Z tego powodu zrozpaczony ojciec uznał, że nie może pozostać bierny, gdyż nie można dopuścić do sytuacji, gdzie takie zachowanie jest normą. Mimo, że redaktor naczelny  „Faktu” zrezygnował już z pracy, to w jego ocenie nie zmienia to powodów wydania owego dodatku.

W jego ocenie wyłącznie działania wydawcy mogą wpłynąć na to, by takie wydarzenia nie miały miejsca w przeszłości. Premier zaznaczył również, że wystąpił o stosowne zadośćuczynienie.

Za ów dodatek na gazetę spadła fala krytyki, zarówno od strony polityków jak i dziennikarzy czy internautów, w wyniku czego redaktor naczelny został usunięty ze stanowiska. Mamy nadzieję, że podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzy, a rodzinie składamy kondolencje.

Poniżej prezentujemy treść całego listu.

„Szanowny Panie,

Razem z małżonką apeluję do Pana o zwrócenie uwagi na działalność redakcji ogólnopolskiego dziennika „Fakt”, którego Ringier Axel Springer Polska jest wydawcą.

Przez lata byłem czynnym politykiem, także Prezesem Rady Ministrów. Pełniąc urząd Premiera rządu Rzeczpospolitej Polskiej negocjowałem i podpisałem Traktat o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Od trzech lat nie biorę czynnego udziału w życiu politycznym, zajmując się jedynie jego komentowaniem. W końcu sierpnia tego roku dotknęła nas niewyobrażalna tragedia – odebrał sobie życie nasz jedyny syn. Media w Polsce opisywały to zdarzenie z delikatnością i taktem. Nikt nie starał się pogłębiać naszego bólu. Haniebnym wyjątkiem jest dziennik „Fakt”. Jako jedyny ze wszystkich tytułów prasowych w Polsce brutalnie podeptał nasze uczucia.

1 września 2018 roku w dniu pogrzebu naszego syna „Fakt” opublikował artykuł o śmierci Leszka Millera juniora, zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. Cytowany tytuł został wydrukowany na pierwszej stronie dodatku weekendowego. Kiedy składaliśmy do grobu urnę z prochami naszego jedynaka egzemplarze gazety docierały do czytelników w całej Polsce, a nasza rozpacz i dogłębny smutek zostały zbrukane.

Nie możemy znaleźć słów wobec nieszczęścia, które nas spotkało. Materiał „Faktu” dotkliwie zakłócił naszą żałobę, którą – tak jak wszyscy – mamy prawo przeżywać w głębi naszego serca, w otoczeniu dzielących ją z nami przyjaciół i współczujących nam ludzi. Śmierć najbliższej osoby to największa tragedia jaka komukolwiek może się przydarzyć. Żaden rodzic nie chce uczestniczyć w pogrzebie własnego dziecka, w dodatku z towarzyszącym temu obrzydliwym komentarzem gazety o wielkim nakładzie.

Jako najbliżsi Leszka Millera juniora nie możemy pozostać bierni na tak brutalne zachowanie dziennika „Fakt”. Nie zostały urażone jedynie nasze uczucia, ale również spokój i dobre imię zmarłego syna. Nie był on osobą publiczną, a jego prywatność nigdy nie powinna zostać naruszona.

Nie chcemy, żeby to, co dotknęło ze strony gazety naszą rodzinę, stało się normą, godzącą w innych ludzi. Rezygnacja redaktora naczelnego „Faktu”, która nastąpiła w wyniku oburzenia opinii publicznej i środowisk dziennikarskich w żaden sposób nie usuwa ani przyczyn, ani skutków tej skandalicznej sytuacji.

Oczekujemy, że działania, które powinny zostać przez Pana podjęte uniemożliwią powtórzenie się podobnych zdarzeń w przyszłości.

Pragniemy poinformować, że zwróciliśmy się do Zarządu Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. o stosowne zadośćuczynienie.

Z wyrazami szacunku

Aleksandra i Leszek Miller”

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Opozycja w panice. PiS będzie ich nagrywał
  2. Co za upokorzenie. Kaczyński został ZMUSZONY, żeby zrobić z Szydło premiera
  3. Koszmar w Niemczech! Polacy zmiażdżeni, wszyscy nie żyją

Niebywałe zasługi premiera Morawieckiego [MEMY]


Co Osiecka powiedziała przed śmiercią? Ostatnie słowa znanych ludzi [ZDJĘCIA]

ŹRÓDŁOwpolityce.pl

Redaktor portalu pikio.pl, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Światopoglądowy konserwatysta, umiarkowany anarchista, zwolennik społecznej nauki Kościoła. Katolik i mąż.