MSWiA wydało funkcjonariuszom policji specjalne instrukcje, którymi mają się kierować przy obstawianiu protestów. Tak przynajmniej donosi były wiceszef resortu, gen. Adam Rapacki. Nadchodzące dni zapowiadają się bardzo interesująco.

Protesty, do których w zeszłym miesiącu doszło pod budynkiem Sejmu i Pałacem Prezydenckim, skłoniły do refleksji zarówno demonstrujących, jak i mundurowych. Zdaniem wielu z nich niesłusznie muszą przyjmować złość obywateli i wystawiać swój wizerunek na szwank.

Z kolei zbulwersowani polityką PiS obywatele sprzeciwiają się użyciu przez policjantów gazu i siły oraz zwracają uwagę, że formacja została upolityczniona, przez co nie może odpowiednio chronić Polaków. Wydarzenia spod obu gmachów wywołały dyskusję nad wpływem polityki na siły porządkowe i sposobu, w jaki są wykorzystywane przez odpowiedzialny za nie resort.

Tajna dyrektywa MSWiA nakazuje policji siłowe tłumienie protestów?

W wywiadzie dla Gazety.pl gen. Adam Rapacki, były wiceszef MSWiA i dawny zastępca Komendanta Głównego Policji, wypowiedział się na temat protestów i reakcji policjantów. Jego zdaniem była zbyt ostra, w szczególności, że demonstranci nie byli agresywni i nie zamierzali niczego niszczyć.

– Nadgorliwców, którzy chcą jak najlepiej przysłużyć się rządzącym, bo dzięki temu czekają ich szybsze awanse i większe kariery. W policji również ich nie brakuje. Ten widok boli, bo przez 27 lat udawało nam się trzymać policję względnie daleko od polityki – mówi Rapacki.

Jak ujawnił również generał, w MSWiA naciska się na dowódców, by bardziej zdecydowanie rozprawiali się z demonstrującymi. Jego zdaniem przyczyni się to niestety do negatywnego odbioru policji przez społeczeństwo, a w sytuacji zagrożenia posad, politycy nie przyjmą na siebie odpowiedzialności za ewentualne krzywdy, a wina spadnie na wykonujących rozkazy – szeregowych funkcjonariuszy.

– Nacisk na ostre reakcje wobec antyrządowych demonstrantów idzie z ministerstwa na Batorego (z siedziby MSWiA – przyp. red.). Nie ma co do tego żadnych złudzeń – czytamy.

Kto jest szefem MSWiA?

Po drugim etapie reformy sądownictwa, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przejął od Marusza Błaszczaka najbardziej zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego, Joachim Brudziński. Obaj panowie doskonale się znają, a nawet blisko przyjaźnią.

To właśnie z Brudzińskim prezes PiS udał się w góry, gdzie ostatecznie nadwyrężył chore kolano. Politycy uwielbiają wspólnie spędzać wakacje, udają się wówczas na wycieczki łodzią, czy właśnie w góry. Nic dziwnego więc, że z taką zaciętością resort naciska na pacyfikacje przeciwników kierowanego przez Kaczyńskiego rządu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tusk zmiażdżył Kaczyńskiego na oczach całej Polski. Ale opozycja jest wściekła
  2. Michał Szpak przegrał z nim w show TVN. Mimo wygranej, wrócił na ulicę
  3. 500 plus zastąpione przez 1000 plus?! Jest decyzja

Kaczyński nigdy nie wziął ślubu. Dlaczego? Mamy zdjęcia

12 PRZERAŻAJĄCYCH zdjęć, których zagadki nie udało się rozwiązać

Zgadzasz się z reformą sądownictwa?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz również