Komisja Europejska wydała orzeczenie ws. uczelni ojca Rydzyka. Szokujące informacje

Komisja Europejska wydała orzeczenie ws. uczelni ojca Rydzyka. Szokujące informacje Źródło: .

Tadeusz Rydzyk nie będzie zachwycony tą wieścią. Toruńska "Gazeta Wyborcza" dowodzi, że Komisja Europejska ma zastrzeżenia co do wymogów, jakie stawia przyszłym studentom toruńska uczelnia założona przez ojca Rydzyka. Sama zaś chętnie startuje w konkursach po środki unijne.

Tadeusz Rydzyk i jego działalność zagrożone? Prywatna uczelnia założona przez redemptorystę z powodzeniem startuje w konkursach po unijne granty. Stawia jednak chętnym do studiowania nietypowy wymóg.

Tadeusz Rydzyk i jego uczelnia wywołują burzę w mediach. Unia Europejska - opinia proboszcza jest pośrednią dyskryminacją

O uczelni powiązanej z o. Rydzykiem mówiło się już ponad 1,5 roku temu. Wtedy Polskę obiegła wieść o zaskakującym warunku dla przyszłych studentów. Okazało się, że do studiowania na WSKSiM obok standardowych dokumentów rekrutacyjnych nie obędzie się bez opinii proboszcza. 

W sprawę zaangażował się lokalny działacz SLD, chcący studiować na toruńskiej uczelni. Marek Jopp, jak przypomina "Gazeta Wyborcza" wystosował w tej sprawie zapytania do Komisji Europejskiej. Uznał, że wykonawczy organ UE ustosunkuje się do sprawy. Sam nie miał wątpliwości. 

- Czy jest zgodne z dyrektywami unijnymi, by dyskryminować ludzi ze względu na wyznanie lub brak wyznania? – pytał Marek Jopp, toruński działacz lewicy.

Na odpowiedź czekał przeszło półtora roku., a ponieważ rzecz dotyczy kierunku studiów dotowanego z pieniędzy unijnych, pytanie wysłał Komisji Europejskiej. Po półtora roku odpisała mu komisarz Judit Rozsa, z dyrekcji generalnej ds. zatrudnienia, spraw społecznych i włączenia społecznego Komisji Europejskiej.

Urzędniczka stwierdziła, że to państwa członkowskie, a nie KE decyduje o przyznaniu dofinansowania. Zastrzegła jednak, że wybór powinien zachodzić bez dyskryminowania ze względu na płeć, pochodzenie etniczne lub rasę, wyznanie, itp.

W sprawie ruszył audyt. Bruksela przyjrzała się sprawie dofinansowania uczelni o. Rydzyka. Nie dopatrzono się proceduralnych uchybień. Niemniej kontrola wykazała, że wymóg opinii od proboszcza jest "pośrednią dyskryminacją ze względu na religię".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Takowej zakazują przepisy unijne. Polskie prawo również - w projektach współfinansowanych ze środków europejskich stosowny przepis funkcjonuje od 2010 roku. Sprawa wydaje się niezakończona. Głos w temacie zabrał już wicepremier Jarosław Gowin, który uznał, że uczelnia Rydzyka ma prawo oczekiwać opinii proboszcza. Z kolei wątpliwości w tej kwestii wyraził rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. 

ZOBACZ TAKŻE

  1. Małgorzata Kożuchowska jak Agata Duda? Aktorka wygląda niemal identycznie!
  2. Córki Hanny Lis to prawdziwe piękności. Julia i Ania mogłyby zostać gwiazdami!
  3. Kierowca wjechał w tłum. 11 dzieci nie żyje
  4. Roksana Węgiel miażdżąco skrytykowana. Te słowa poszły na żywo
  5. Niewyobrażalny koszmar Rodowicz. W 15 minut doszczętnie spłonął dom rodzinny gwiazdy, Maryla apeluje o pomoc
  6. Aż was poderwie z foteli. Lewandowska przypadkiem pokazała, jak wygląda wnętrze jej jadalni

źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł