Skrajnie BEZCZELNE zachowanie Tadeusza Rydzyka po aresztowaniu Misiewicza. Pulchny Bartłomiej jest już na wolności

Skrajnie BEZCZELNE zachowanie Tadeusza Rydzyka po aresztowaniu Misiewicza. Pulchny Bartłomiej jest już na wolności Źródło: YouTube/Radio Maryja

Tadeusz Rydzyk kolejny raz wstrząsnął Polakami, gdy tylko doszły do niego informacje o aresztowaniu jego pupila, Bartłomieja Misiewicza. Właśnie na jaw wyszło skrajnie bezczelne zachowanie duchownego, w które aż ciężko uwierzyć.

Tadeusz Rydzyk, najsłynniejszy redemptorysta z Torunia, gdy tylko dowiedział się, że Bartłomiej Misiewicz trafił do aresztu, zrobił coś niespodziewanego. Zdecydował się na skrajnie bezczelne zachowanie związane z zamknięciem jego pupila, który jest już na wolności. 

Tadeusz Rydzyk chciał zapewnić Misiewiczowi jak najlepsze warunki w areszcie

Według wielu Polaków, Bartłomiej Misiewicz uchodził za prawdziwego pupila polskiego duchownego. Jego obecność na wielu ważnych wydarzeniach, na których również był Rydzyk, a także wstawiennictwo ojca z Torunia w pewnym momencie sprawiły, że miał wypracowane imponujące poparcie ze strony najsłynniejszego polskiego duchownego. Nic dziwnego, że Rydzyk mocno się zaniepokoił trudną sytuacją Misiewicza, nikt jednak nie spodziewał się, że tak bezczelnie zainterweniuje w tej sprawie.

Gdy były rzecznik MON trafił do aresztu, to stołek wiceministra sprawiedliwości zajmował Patryk Jaki. To do niego zgłosił się Rydzyk ze skrajnie bezczelną prośbą.

- Ojciec dyrektor prosił, by Misiewiczowi nic w zakładzie karnym się nie stało. Był zatroskany, że przez najbliższe trzy miesiące będzie za kratami obok groźnych przestępców. Prosił, żeby był dobrze pilnowany i bezpieczny - zdradził dziennikarzom anonimowy informator.

Pobyt w areszcie był dość komfortowy. Jaki nie przypomina sobie takiej sytuacji

Rzekomo to właśnie po telefonie od ojca Tadeusza, były rzecznik MON trafił do jednoosobowej, monitorowanej celi, w której nie miał styczności z innymi osadzonymi. Przebywał tam aż do zeszłego tygodnia, do momentu opuszczenia aresztu za kaucją. Teraz pulchny Bartłomiej jest już na wolności, jednak to nie była jedyna sytuacja, gdy mógł cieszyć się ze wstawiennictwa duchowieństwa w swojej sprawie. Gdy CBA zatrzymało go 28 stycznia, Ojciec Dyrektor napisał specjalny list, w którym ręczył za jego osobę.

- Z tego co znam pana Bartłomieja Misiewicza, to zawsze zachowywał się odpowiedzialnie, a przez ostatnie lata, jako student WSKSiM w Toruniu, nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie. Mam nadzieję, że powstałe niejasności zostaną szybko wyjaśnione, bez krzywdy dla pana Bartłomieja, jak i całej sprawy - można było przeczytać w liście.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Aktualny europoseł PiS, Patryk Jaki, na pytania mediów o prośby Ojca Dyrektora odpowiedział, że nie pamięta nic takiego.

- Nie przypominam sobie takiej rozmowy, ale wielu dziennikarzy i ludzi pytało o to, czy jest tam bezpieczny, jakie warunki, czy nic mu się nie stanie etc. Zawsze odpowiadałem, że każdy, czyli on też, będzie traktowany zgodnie z przepisami - odpowiedział dociekliwym dziennikarzom oraz dodał, że wielokrotnie pytał się o warunki traktowania Misiewicza i jego bezpieczeństwo i zawsze był usatysfakcjonowany z odpowiedzi.

  1. NIE ŻYJE znana aktorka, miała 47 lat. Osierociła troje małych dzieci
  2. Żony Braci Golec to prawdziwe góralskie piękności. Nie uwierzycie, jak wyglądają ukochane słynnych braci
  3. Jest oficjalne oświadczenie prawników ws. informacji o rozwodzie Kate i Williama
  4. Mąż dowiedział się, że żona go zdradza. Poniżył kobietę w najgorszy możliwy sposób
  5.  Były mąż Kaczyńskiej po latach ujawnia kulisy identyfikacji ciała Marii Kaczyńskiej. Porażające
  6. Anja Rubik przyszła na imprezę Vogue z całkiem nagimi piersiami. Tak, CAŁKIEM nagimi

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu