Dużą uwagę opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych przykuła postawa Rosemarie Aquiliny. Ta sędzia uznana została za bohaterkę. W Polsce takie zachowanie byłoby nie do pomyślenia.

Aquilina postanowiła urządzić oskarżonemu, którego sądziła, prawdziwe piekło. Przestępstwa, których się dopuścił, tak wstrząsnęły sędzią, iż uznała, że sam wyrok to dla niego za mała kara. Zorganizowała mu prawdziwy lincz.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy: Dziennikarz skrytykował islam. Sąd skazał go na 6 miesięcy

Zamiast leczyć, molestował

Chodzi o proces znanego lekarza Larry’ego Nassara, który molestował 150 dziewczyn, z których najmłodsza miała zaledwie 6 lat.

 – Nie wysłałbym do pana nawet psa. Skazanie pana to dla mnie zaszczyt. Podpisałam pański wyrok śmierci. Nie zasługuje pan, by kiedykolwiek chodzić po ulicy – mówiła Aquilina i skazała Nassara na 175 lat więzienia.

Nassar pracował jako lekarz kadry USA przed dwie dekady, wykonywał swoje obowiązki na czterech Igrzyskach Olimpijskich. Pracę stracił w 2015 roku, bez większego echa. Ofiary zarzucały jego przełożonym, iż zamiatali sprawę pod dywan. Skandal wybuchł po roku, kiedy to gazety zaczęły opisywać relacje ofiar, które zdecydowały się opowiedzieć o swoich koszmarnych przeżyciach.

Nassar przyznał się do winy. Twierdził jednak, że to, co robił, było jedynie zwykłymi badaniami lekarskimi. Poprosił sędzię o litość. Twierdził, że nie jest w stanie znieść linczu medialnego, jaki się wokół niego wytworzył.

ZOBACZ TAKŻE: Zamach na sąd! Ludzi rozerwało, zakrwawione kończyny w powietrzu

Sędzia nie miała litości

Aquilinia była jednak bezlitosna. Przez tydzień, dzień po dniu prosiła kolejne ofiary o zeznania. Pokrzywdzone mściły się na swoim oprawcy. Kobiety pełne emocji, patrząc w oczy kata, opowiadały o swoich przejściach. Płakały i czekały na przeprosiny. Tak prowadzony proces był torturą dla oprawcy.

Sędzia dziękowała każdej zeznającej osobie za odwagę i jednocześnie z pogardą odnosiła się do lekarza-kata. Odczytała publicznie list, w którym Nassar prosił o zaprzestanie linczu, jaki się na nim odbywa, nie okazała litości, a korespondencją ostentacyjnie cisnęła o biurko.

 – Przyznał się pan do winy. Czy chciałby to wycofać? Pan wciąż myśli, że ma rację, że jest lekarzem, że nie musi słuchać, bo to było leczenie. Nie wysłałabym do pana nawet swoich psów – podkreśliła sędzia.

W Polsce trudno sobie wyobrazić tak emocjonalne zaangażowanie sędziego w prowadzoną sprawę. Aquilinie taka postawa przyniosła ogromny poklask i rozsławiła w całych Stanach Zjednoczonych.

Źródło: natemat.pl

8 spełnionych wizji Krzysztofa Jackowskiego [ZOBACZ!]

10 "genialnych" przepisów UE, które rozbawią cię do łez [ZDJĘCIA]

Zobacz również