"Czekają aż mu mózg pęknie?". Tragedia małego Szymonka, rodzina oskarża szpital

"Czekają aż mu mózg pęknie?". Tragedia małego Szymonka, rodzina oskarża szpital Źródło: faceook/szymonkuwalcz.oficjalna_strona/

Szymon, już od kilku miesięcy przebywa w szpitalu. Jego rodzice wciąć toczą walkę ze szpitalem, zarzucając specjalistom, że ci nie robią nic, by pomóc chłopcu. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna, o czym regularnie informują w mediach społecznościowych jego najbliżsi.

Szymon nie skończył jeszcze roku, jednak już przeszedł w życiu więcej, niż niejedna dorosła osoba. Malec walczy przebywa w szpitalu, a każdy jego kolejny dzień stoi pod wielkim znakiem zapytania. Zdaniem jego rodziców, szpital zaniedbuje jego stan zdrowia i robi zdecydowanie za mało, by wyleczyć chłopca. 

Prawdziwa tragedia. Mały Szymon zmaga się z ciężką chorobą 

Chłopiec urodził się 30 lipca 2018 roku, choć nie świętował jeszcze swoich pierwszych urodzin, już od 4 miesięcy przebywa na oddziale intensywnej terapii. Malec z gorączka i drgawkami trafił początkowo do szpitala w Radomiu, a następnie został przewieziony do placówki w Warszawie. Po wykonaniu kilku niezbędnych badań, lekarze stwierdzili śmierć mózgu.

Jego rodzice, nie zgodzili się jednak na to, by odłączyć chłopca od respiratora, do którego podłączony jest do tej pory i który oddycha za niego. Bliscy Szymka nieustannie walczą z lekarzami, stwierdzając, że ci nie robią tyle, ile powinni.  

Choć początkowo podejrzewano, że stan zdrowia chłopca pogorszył się na skutek uprzedniego szczepienia, po dokładniejszej diagnostyce, spekulacje zostały zdementowane. 

- Od dwóch miesięcy Szymon jest na opiece paliatywnej, dostaje tylko mleko i wodę. Nic więcej - wyznaje mama chłopca.  

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Walka ze szpitalem wciąż trwa 

Jak informuje w mediach społecznościowych rodzina chłopca, stan zdrowia Szymka wciąż nie ulega poprawie. Malec jest nieprzytomny, a zdaniem rodziców, placówka nie robi nic, by to zmienić ani by dociec powodu problemów. 

- Szpital sugeruje przewiezienie do hospicjum. Tak mi też powiedział poseł Paweł Skutecki, z którym byłam w Ministerstwie Zdrowia. Pan poseł mówi, że szpital chce się pozbyć problemu. Bo przecież Szymek zajmuje miejsce na OIOMie... Szpital twierdzi, że jest leczenie, a od dwóch miesięcy nic nie jest robione - mówi oburzona kobieta. 

Jak się okazuje, mama Szymona już od dłuższego czasu prosi o powtórzenie badan, jednak szpital jej to uniemożliwia. Kobieta stwierdza, że obecnie najważniejszą czynnością, jaką specjaliści powinni podjąć w pierwszej kolejności jest zmniejszenie obrzęku mózgu. 

- Powinien mieć odbarczenie mózgu. Od samego początku to powinno być zrobione. Główka jest coraz większa. Czy oni czekają, aż mu głowa pęknie?!- rozpacza mama dziecka. 

Szpital jednak stara się bronić w całej tej sytuacji i stwierdza, że chłopiec trafił do nich w naprawdę ciężkim stanie z nieodwracalnymi uszkodzeniami. Co więcej, informuje, że wszelkie niezbędne kroki w celu ratowania chłopca zostały podjęte, a także dodaje, że walka o jego życie jeszcze nie dobiegła końca.  

  1. Danuta Wałęsa UJAWNIŁA całą prawdę o ks. Jankowskim. Jej słowa mrożą krew w żyłach. "On siał ZGORSZENIE"
  2. Agata Duda przeszła samą siebie! Na ten widok Melania Trump zdębiała! 
  3. Puścili na weselu kultowe disco polo. Żenująca reakcja Beaty z Warszawy
  4. Gwiazdor grający Paździocha w "Kiepskich" ma dzieci, o których media milczą. Niemałe zaskoczenie
  5. Nie żyje 50 dzieci, tragedia za granicą. Zjadły popularny owoc
  6. Wodzianka Wojewódzkiego wiedziała, że wywoła skandal, ale musiała przerwać milczenie. Bita i upokarzana w domu, 4 razy przeszła próbę samobójczą  
     

Źródło: Parenting

Następny artykuł