Szydło zapowiada prawdziwą REWOLUCJĘ. Będzie likwidować...

Szydło zapowiada prawdziwą REWOLUCJĘ. Będzie likwidować... Źródło: fot. flickr.com

Premier Beata Szydło piastuje swoje stanowisko już od dwóch lat. W tym czasie przeprowadzono w państwie wiele - mniej lub bardziej udanych - reform i działań, które zapamiętane zostaną na długo. Teraz jednak szykuje się prawdziwa rewolucja, a jej ofiarą padną niektóre instytucje państwowe.

Prezes Rady Ministrów wyszła z ważną dla rządu inicjatywą. Premier pragnie, by doszło do zmniejszenia liczby ministerstw, a tym samym zlikwidowania części stanowisk rządowych. Nie jest jednak przesądzone, czy projekt wejdzie w życie, gdyż decyzje dotyczące zmian personalnych podejmowane mają być kolektywnie. - Jeżeli zostanie przyjęta moja koncepcja, czyli połączenia przynajmniej dwóch resortów i być może przesunięcia zadań z jednego do dwóch pozostałych, to wtedy naturalną rzeczą będzie, że te zmiany personalne będą musiały nastąpić. Więc musimy podjąć decyzję, co z tym zrobić, żeby ta koordynacja była pełna i nie było rozdźwięku pomiędzy poszczególnymi resortami - wyjawiła Beata Szydło.

Co z szefową rządu?

Od dłuższego czasu podejrzewa się także, że stanowisko stracić może sama premier. Według komentatorów i polityków jej dymisja wydaje się bardzo możliwa. W tej sprawie wypowiedzieli się politycy bliscy Szydło i kierownictwa PiS-u. Ich wypowiedzi nie wskazują jednak, czy jej odejście jest przesądzone. - Prezes jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, ale jest jej bardzo bliski. Szydło ma dziś z nim ograniczony kontakt. Spotykają się rzadko i rozmawiają zdawkowo. Tematu rekonstrukcji unikają, Jarosław trzyma ją w niepewności, jeszcze niczego jej nie zapowiedział. Mimo to Beata przez pośredników przekazała prezesowi, że oddaje się do jego dyspozycji. W razie decyzji o zmianie premiera sama poda się do dymisji, nie trzeba będzie jej odwoływać. Wygląda, że jest pogodzona z losem - powiedział ważny polityk PiS.

Premier pogodzona z losem?

Pytana o możliwość stracenia stanowiska, Beata Szydło stwierdziła, że byłyby to zwykły element jej pracy. Powiedziała także, że nikt z obozu władzy nie jest przekonany o stałości swojej roli. Dla Beaty Szydło ważniejsze jest przeprowadzenie reform niż utrzymanie stanowiska. - Jeszcze raz powiem, każdy z nas w rządzie - ministrowie, wiceministrowie, premier - jesteśmy powoływani i odwoływani. To są decyzje, które wynikają z aktualnej sytuacji, czy potrzeby politycznej.  Jesteśmy na służbie i myślę, że żaden polityk nigdy nie ma też takiego przekonania, że jest zawsze w jednym miejscu i już tam zostanie - wyznała. źródło: Newsweek Polska
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News