Ostro! Szydło nie wytrzymała i publicznie zrugała dziennikarkę

Ostro! Szydło nie wytrzymała i publicznie zrugała dziennikarkę Źródło: fot. Wikimedia Commons

O Beacie Szydło znów jest ostatnio głośno. W najnowszym "Newsweeku" pojawi się artykuł, który przedstawia postać byłej premier po tym, jak straciła stanowisko szefa rządu. Wicepremier nie zgadza się jednak z tezami artykułu i ostro zrugała jego autorkę.

Na Twitterze wywiązała się dyskusja między autorką tekstu o Beacie Szydło a samą zainteresowaną. Beata Szydło ostro zareagowała na zajawkę tekstu, którą wrzuciła na swoją oś czasu Paulina Grochal. ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS: Szydło spróbuje odzyskać władzę. Publikujemy jej plan

Była premier publiczne zrugała dziennikarkę

Paulina Grochal zareklamowała swój tekst na Twitterze. Wrzuciła link do jego fragmentu na stronie "Newsweeka" i opisała go w niezbyt przychylnych słowach. - Beata Szydło jest przybita i rozgoryczona - w najnowszym "Newsweeku" polecam mój tekst o tym, jak próbuje podnieść się z politycznej porażki. A także o tym, co spotkało mnie w jej rodzinnym Przecieszynie - napisała Grochal. Ten post nie przeszedł bez odzewu. Najbardziej zaskakujące było jednak to, że odpowiedziała na niego sama bohaterka artykułu. I nie można pozbyć się wrażenia, że jej wypowiedzi były niezwykle ironiczne. - Pani Redaktor Szanowna, dziękuję za troskę o mnie i moją rodzinę. To doprawdy wzruszające. To, co Pani pisze pozostawiam bez komentarza, bo na komentarz nie zasługuje. Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli. A nasz pies swobodnie biega sobie po naszym podwórku, bo kochamy zwierzęta - odniosła się była premier do fragmentu tekstu, w którym Grochal twierdzi, że została poszczuta psem. ZOBACZ TAKŻE: Mąż Szydło POSZCZUŁ PSEM dziennikarkę!

Grochal podpuszcza, a Szydło...

Dziennikarka natychmiast skorzystała z okazji, żeby podpuścić byłą Prezes Rady Ministrów i nakłonić ją do zwierzeń. Jak zauważyła, od pewnego już czasu próbuje namówić ją na wywiad. Zapytała obecną wicepremier, co zamierza robić na stanowisku, które powierzył jej premier Mateusz Morawiecki. - A przy okazji, skoro już się Pani odezwała po dwóch tygodniach próśb, to zapytam czy szczucie dziennikarza psem jest jakimś nowym zwyczajem w PiS? - dopytała jeszcze. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Ta zaś aż ociekała od złośliwości i ironii. Można odnieść wrażenie, że po przeczytaniu załączonego fragmentu artykułu w byłej szefowej rządu się zagotowało. - Hm, jakby tu Pani jasno odpowiedzieć? Rozgoryczona i przybita, chyba nie jestem w stanie. KSRM [Komitet Społeczny Rady Ministrów - red.] działa, ja mam się świetnie i nawet takie rewelacje, które Pani o mnie pisze, nie są w stanie mnie przybić i traktuję je jako całkiem zabawne. Pozdrawiam ciepło jeszcze raz - odpowiedziała Beata Szydło, dodając do wpisu śmiejące się emotikony. ZOBACZ TAKŻE: Kontrowersyjny artykuł o dzieciństwie Andrzeja Dudy. Prezydent odpowiada Następny artykuł