Platforma Obywatelska i zaprzyjaźnieni z nią dziennikarze po raz kolejny
przypuścili atak na związki zawodowe, chcąc znacznie osłabić ich rolę. Temu
też służy próba zniszczenia wizerunku związkowców i rozpowszechnienie
stereotypu, zgodnie z którym związkowcy opływają w luksusy.

Wiem jak działają związki zawodowe i śledzę ich codzienną praktykę. Główną
funkcją związków zawodowych jest obrona praw pracowniczych, troska o wyższe
płace i bezpieczeństwo zatrudnienia dla załóg.

Jako kandydat na posła w zbliżających się wyborach i doradca dużej
centrali związkowej nie mam nic do ukrycia. Jestem zwolennikiem daleko
idącej przejrzystości życia publicznego. Dlatego postuluję pełną jawność
płac tak w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Ujawnienie dochodów,
szczególnie przez osoby zajmujące ważne funkcje w życiu społecznym,
ucięłoby spekulacje na temat poziomu dochodów kadry kierowniczej,
polityków, dziennikarzy czy związkowców. Wiedzielibyśmy też więcej o
zatrudnianiu na wysokich stanowiskach osób z nadania politycznego i o skali
nepotyzmu.

Niektórzy pracodawcy boją się jawności płac, ponieważ mogłaby ona ujawnić
skalę nieprawidłowości w ich firmach. Społeczeństwo zobaczyłoby, że nawet w
czasie kryzysu kadra zarządzająca często przyznaje sobie wysokie premie, a
jednocześnie zwalnia pracowników. Jeżeli pracodawcy są tak uczciwi, jak
deklarują, jawność płac zwiększyłaby zaufanie do nich.

Piotr Szumlewicz, popierany przez OPZZ kandydat na posła z czwartego
miejsca warszawskiej listy Zjednoczonej Lewicy (SLD, TR, PPS, UP, Zieloni).

Zobacz również