Skandal w dużym polskim mieście. Ranna staruszka prawie 10 godzin czekała na transport do szpitala

Skandal w dużym polskim mieście. Ranna staruszka prawie 10 godzin czekała na transport do szpitala Źródło: wikipedia/pibwl/

Szpital starał się udzielić staruszce pomocy, której wymagała. Lekarze robili co mogli, jednak to czas oczekiwania na transport zaważył o jej losie. Poparzenia z każdą kolejną godziną stawały się coraz bardziej poważne. Teraz ktoś musi ponieść konsekwencje za to, co spotkało 85-latkę.

Krakowski szpital przyjął na swój oddział poparzoną kobietę, która wymagała natychmiastowej opieki medycznej. Na transport do placówki czekała za długo. Po dotarciu do szpitala okazało się, że sprawa jest niezwykle poważna, a kobieta jest w tragicznym stanie. Lekarze dokładali wszelkich starań, ale było już za późno.  

Poparzona staruszka potrzebowała natychmiastowej pomocy

85-letnią panią Stellę spotkała straszna tragedia. Szpital, do którego trafiła dokładał wszelkich starań, by udzielić kobiecie pomocy, której ta wymagała już od dawna. Całe zajście miało miejsce w Krakowie.

Poparzoną staruszkę znalazła radna miasta, która na co dzień, zajmowała się kobietą. Widok, jaki zastała, okazał się być druzgoczący. Najprawdopodobniej od papierosa zapaliła się pościel, pod którą staruszka spała. 85-latka doznała rozległych oparzeń, z których sączyła się krew. Opiekunka postanowiła niezwłocznie zabrać ją do lekarki. Ta rozpoznała poparzenie chemiczne tułowia oraz oparzenie termiczne i zaleciła transport sanitarny do szpitala. Podczas gdy pielęgniarki opatrywały rany pani Stelli, radna zadzwoniła po transport. Od tego momentu zaczęły pojawiać się problemy.

Czekała 10 godzin na transport do szpitala 

Gdy radna - Anna Pojałowska - dodzwoniła się do placówki, która miała wysłać transport dla pani Stelli była godzina 10:19. Usłyszała wówczas, że na przybycie transportu czeka się do 4 godzin. Gdy transport nie pojawiał się, kobieta postanowiła zadzwonić ponownie. Podczas telefonicznej rozmowy o 14:13 usłyszała, że 4 godziny jeszcze nie minęły. 

Czas mijał, a transportu do szpitala wciąż nie było. Radna wykonała jeszcze połączenia w godzinach 15:58 i 17:28. Prócz "proszę czekać" usłyszała jedynie, że jeśli aż tak zależy jej na czasie, bez problemu może wezwać pogotowie. Pojałowska wyznaje, że nie chciała tego robić, by nie blokować karetek. W tym czasie stan pacjentki pogarszał się z godziny na godzinę. 

Radna wykonała kolejny telefon o godzinie 18:30. Wówczas usłyszała, że transport został już wysłany i niebawem będzie na miejscu. Jednak nic takiego nie miało miejsca. O godzinie 19:31 zadzwoniła ponownie i wtedy również usłyszała, że transport właśnie został wysłany. Dopiero po godzinie 20:00 faktycznie pojawił się na miejscu, gdzie czekała pacjentka. Jej stan był wtedy już bardzo poważny. Z 85-latką nie było kontaktu. Dodatkowo nie była w stanie sama jeść, więc karmiono ją za pomocą strzykawki. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

 

Było już za późno na udzielenie pomocy 

Placówka, do której przewieziono panią Stellę udzieliła jej pomocy najlepiej jak potrafiła. Niestety to długie oczekiwanie na transport, zaważyło o wszystkim. 85-latka zmarła w wyniku ciężkich obrażeń ciała.  

Nie ulega wątpliwością, że ktoś musi ponieść konsekwencje za to, co spotkało kobietę. Jak się okazuje spółka, która była odpowiedzialna za transport do szpitala, bardzo szybko zaczęła się tłumaczyć. Według niej oczekiwanie na transport rzeczywiście nie trwa dłużej niż 4 godziny. Niestety dzień, w którym pani Stella go potrzebowała, okazał się trudny ze względów logistycznych. Jeden zespół oczekiwał aż 4 godziny, by ich pacjent został przyjęty na SOR. Natomiast drugi utknął na drodze, na której miał miejsce wypadek. 

Czy tłumaczenia spółki okażą się na tyle wiarygodne, że uniknie odpowiedzialności za śmierć kobiety? 

  1. Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł w męczarniach na raka. Bardzo bał się śmierci
  2. Marek Piekarczyk stracił dziecko. Wstrząsające wyznanie: „Zrobili sobie imprezkę na oddziale”
  3. Norbi straci pracę?! Prowadzący "Jaka to melodia" przerywa milczenie
  4. Marta Kaczyńska przekazała tragiczne informacje. "Karetka zabrała ją dziś, nie wiemy czy z tego wyjdzie"
  5. Gwiazda Polsatu przesadziła z wypełniaczami. Gdy zobaczycie jej usta, odbierze wam mowę
  6. Księżna Kate jej tego nie daruje. Wbijające w ziemię słowa Meghan o zdradzie Williama, Wielka Brytania zaniemówiła

 

Źródło: FAKT

 

Następny artykuł