Z psychiatryka uciekł naśladowca "Kalibabki". Uważajcie na siebie, jest niebezpieczny

Z psychiatryka uciekł naśladowca "Kalibabki". Uważajcie na siebie, jest niebezpieczny Źródło: fot. facebook.com

Szpital psychiatryczny jest miejscem, w którym bez wątpienia nie chcielibyśmy się znaleźć. Obecnie trwają poszukiwania naśladowcy "Kalibabki", który zbiegł z takiego właśnie ośrodka.

Szpital psychiatryczny kojarzy się nam zazwyczaj z największymi psychopatami, o jakich można usłyszeć w mediach. Jednak znajdują się tam również i inni pacjenci, a niektóre osoby przebywają tam w celu wykonania odpowiednich badań zleconych przez biegłych. Tak było i w tym przypadku. Jednak policja ostrzega, że zbiegły naśladowca "Kalibabki" może być niebezpieczny.

Szpital psychiatryczny opuścił na własną rękę po kilku dniach

Losy "Tulipana" bez wątpienia przeszły do historii Polski i to niekoniecznie do tej dobrej. Jednocześnie doprowadziły do powstania wielu naśladowców znanego "Kalibabki". Konrad K. ma na swoim koncie liczne oszustwa, a jego ofiarami stawały się kobiety, które potrafił owinąć sobie wokół palca.

Konradowi K. udało się łącznie wyłudzić ponad 2 miliony złotych, z czego jego rekordowa ofiara dała się oszukać na kilkaset tysięcy złotych. Mężczyzna działał w całej Polsce, a jego sposób na wyłudzanie pieniędzy od naiwnych i pomocnych kobiet był zazwyczaj taki sam. Najpierw rozkochiwał w sobie ofiarę, a następnie opowiadał jedną ze swoich historii, która miała w ofierze wzbudzić litość.

Zazwyczaj była to bajka o problemach z mafią lub chorobie, jednak była jedna rzecz, które je wszystkie łączyła, a mianowicie pieniądze. W końcu po licznych zawiadomieniach ze strony jego ofiar Konrad K. został zatrzymany i osadzony w areszcie w Radomiu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na wniosek sądu mężczyzna został skierowany na badania w szpitalu psychiatrycznym w Gorzowie Wielkopolskim. Tam niestety Konrad K. spędził zaledwie kilka dni, a następnie wraz z trzema kompanami uciekł. Ostatecznie wszystkich jego współuciekinierów udało się zatrzymać, ale sam Konrad K. nadal przebywa na wolności. Policja ostrzega, że mężczyzna może być niebezpieczny, a sami funkcjonariusze podejrzewają, że mógł zaszyć się u swojej kolejnej ofiary.

Bez wątpienia osoby mieszkające w pobliżu Gorzowa Wielkopolskiego powinny wykazać się teraz szczególną ostrożnością, zwłaszcza kiedy w ich życiu pojawi się nieznajomy proszący o pomoc i posługujący się podobnymi metodami, co Konrad K. W takim wypadku najlepiej szybko poinformować policję.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Pies udawał martwego, żeby dłużej zostać na spacerze. To jest lepsze niż wszystkie polskie komedie ostatnich lat! Pospadacie z krzeseł ze śmiechu!
  2. Kiedyś była królową TVP. Mężczyźni śnili o niej po nocach, a kobiety marzyły, by być na jej miejscu. To, jak dziś wygląda, zwali was z nóg!
  3. Koszmarna tragedia. Kultowa legenda polskiej muzyki nie żyje, przegrała z rakiem
  4. To już oficjalne! Rodzice dostaną nie tylko 500 plus. Dodatkowe kilkaset złotych na bardzo prostych warunkach
  5. Jest oficjalne oświadczenie prawników ws. inf o rozwodzie Kate i Williama
  6. Pilne informacje Polsatu! Płonie jedna z najsłynniejszych polskich restauracji

źródło: Super Express

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News