Zabójcza bakteria atakuje w szpitalach. Jest odporna na wszystko, coraz więcej zakażonych

Zabójcza bakteria atakuje w szpitalach. Jest odporna na wszystko, coraz więcej zakażonych

Szpital jako źródło śmiertelnego niebezpieczeństwa? Okazuje się, że polscy pacjenci są narażeni na kontakt ze śmiercionośną bakterią. Co ciekawe, największe prawdopodobieństwo zakażenia istnieje obecnie w placówkach zdrowia.

Szpital stanowi obecnie najbardziej prawdopodobne środowisko dla zakażenia bakterią New Delhi. Naukowcy nazywają ją superbakterią z dwóch powodów. Po pierwsze - do tej pory nie udało się znaleźć na nią lekarstwa. Dodatkowo bakteria cechuje się bardzo dużą śmiertelnością, umiera co druga osoba zakażona New Delhi.

Polski szpital źródłem zakażeń

Lekarze nie pozostawiają złudzeń, że mamy już do czynienia z prawdziwą epidemią. Bakteria New Delhi jest już obecna niemalże we wszystkich szpitalach na Mazowszu i Podlasiu. New Delhi idealnie czuje się w środowisku, w którym nie zachowuje się podstawowych zasad higieny. Bakteria jest przenoszona najczęściej na rękach lekarzy i pielęgniarek. Dodatkowo, pacjenci zakażeni powinni być leczeni w oddzielnych salach i z zachowaniem szczególnych środków ostrożności. Tymczasem taka kwarantanna nie występuje w polskich szpitalach. Nosiciele mogą być zupełnie nieświadomi tego, że noszą w sobie zabójczą bakterię, która uśpiona czeka w ich układzie pokarmowym na odpowiedni moment. Do zakażenia dochodzi dopiero w momencie kiedy bakteria przedostanie się do krwiobiegu nosiciela. - Wywołuje typowe zapalenie płuc lub zapalenie pęcherza moczowego, ale problem polega na tym, że chorego nie ma czym leczyć, bo bakteria uodporniła się na wszystkie antybiotyki. Co druga osoba, u której doszło do zakażenia New Delhi, umiera - mówi doktor Tomasz Ozorowski, prezes Stowarzyszenia Epidemiologii Szpitalnej.

Wiedzieli o epidemii i nie reagowali

Pierwszy szpital zmagający się z problemem zabójczej bakterii pojawił się na mapie Polski już... 5 lat temu. Wtedy to doszło do pierwszych przypadków obcowania z New Delhi w Warszawie i Poznaniu. Ministerstwo Zdrowia kompletnie zlekceważyło widmo potencjalnego zagrożenia, pomimo tego, że do tej pory każdy kraj stwierdzający występowanie New Delhi decydował się na powołanie na swoim terytorium sztabu kryzysowego. Trudno oszacować ile osób umiera obecnie na skutek kontaktu z tą bakterią na terenie naszego kraju. - W Polsce nie ma jednak żadnych danych o liczbie zgonów, bo lekarze wskazują inną przyczynę śmierci, żeby nie mieć problemu z rodziną pacjenta na wypadek, gdyby chciała dochodzić roszczeń - komentuje dr Ozorowski. Szacuje się, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba zachorowań na New Delhi zwiększyła się aż dwadzieścia trzy razy.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Cała Polska udostępnia! PiS TERAZ niszczy dziesiątki tysięcy dokumentów prawdy o politykach
  2. Pozbawił niemowlę obu nóg. W więzieniu spotkała go kara gorsza od piekła
  3. Wnuczka Millera napisała o niej „morderczyni”. Kim jest tajemnicza kobieta?
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News