Robert Winnicki udzielił kontrowersyjnego wywiadu, w którym próbuje wytłumaczyć, dlaczego polscy narodowcy używają symboli kojarzących się jednoznacznie z nazizmem. Jego wypowiedź wzbudziła szereg kontrowersji wśród internautów.

Polscy narodowcy nie od dziś bezskutecznie próbują przekonywać opinię publiczną, że nie mają nic wspólnego z nazizmem. Robert Winnicki próbuje wytłumaczyć, skąd wśród niektórych z jego kolegów wzięła się moda na hitlerowskie pozdrowienie.

Z kilku czynników. Na przykład ze związków z subkulturą. Gdy przyszedłem do Młodzieży Wszechpolskiej w 2001 roku, subkultura była mocno widoczna, głównie jako spadek po latach 90., zdominowanych przez modę na punków i skinów. Trochę też brało się to z przekory wobec nieustannego zestawiania nas, polskich nacjonalistów, z nazistami. – tłumaczy prezes Ruchu Narodowego.

Jego zdaniem tego rodzaju zachowania wśród polskich narodowców to jedynie „ironiczna gra”. Winnicki zauważa, jednak że nie została ona zrozumiana przez polskie społeczeństwo w związku, z czym narodowcy obecnie wystrzegają się tego typu zachowań.

Rzeczywiście, mało kto to zrozumiał. Niektórzy chcieli też bronić tradycyjnego w świecie łacińskim i typowego dla przedwojennych narodowców pozdrowienia. Ale obciążenie skojarzeniem hitlerowskim jest zbyt duże. Nie jest to temat, którym zajmujemy się w Ruchu Narodowym – dodaje Robert Winnicki.

Tego rodzaju wyjaśnienia nie przekonują jednak wielu internautów. Ich zdaniem używanie w naszym kraju tego typu gestów jest niewytłumaczalne.

źródło: rp.pl

...

Zobacz również