Polskie sześcioraczki właśnie skończyły miesiąc. Lekarze przekazali informacje o ich stanie zdrowia

Polskie sześcioraczki właśnie skończyły miesiąc. Lekarze przekazali informacje o ich stanie zdrowia Źródło: Screen TVN24

Sześcioraczki przyszły na świat dokładnie miesiąc temu, 20 maja. Ich narodziny były prawdziwym ewenementem. Teraz wiele osób zastanawia się, czy maluchy są już w domu i jak się czują. Na ten temat wypowiedzieli się lekarze.

Sześcioraczki urodziły się miesiąc temu w Krakowie w Szpitalu Uniwersyteckim. Z racji tego, że przyszły na świat o wiele za wcześnie, rodzice i cały personel drżał o ich życie. Wszystko skończyło się dobrze, a dzieci trafiły pod opiekę specjalistów. Teraz lekarze wypowiadają się o stanie zdrowia maluchów - przez miesiąc sporo się zmieniło.

"Sześcioraczki nie zjadają jeszcze tyle, ile byśmy chcieli"

Dzieci przyszły na świat przez cesarskie cięcie w 29. tygodniu ciąży. To zaledwie 6. miesiąc, przez co istniało ryzyko, że słabo jeszcze rozwinięty organizm maluchów zawiedzie. Filip, Tymon, Zosia, Kaja, Malwina i Nela urodzili się cali i zdrowi i trafili od razu do inkubatorów - najmniejsze z nich ważyło zaledwie 890 gramów, a najcięższe około 1300 gramów. To o wiele za mało, by mogły samodzielnie próbować przeżyć.

- Sześcioraczki nie zjadają jeszcze tyle, ile byśmy chcieli, ale jesteśmy zadowoleni. Dzieci otrzymują mleko z Banku Mleka, uzupełnione dodatkowymi substancjami, niezbędnymi, by nadrobić to, czego nie zdążyły pobrać, będąc w łonie matki. Były też intensywnie żywione pozajelitowo - poinformował profesor Ryszard Lauterbach, kierownik Oddziału Neonatologii, oraz dodał, że dzieci będą mogły najwcześniej opuścić szpital na przełomie lipca i sierpnia.

Lekarze są dobrej myśli, choć wiedzą, że czeka ich jeszcze sporo pracy nad maluchami

Specjaliści udzielili ważnych informacji. Wytłumaczyli, że dzieci będąc jeszcze w brzuchu mamy otrzymały zaledwie 1/6 tego, co powinny dostać, a najwięcej składników odżywczych potrzebnych do rozwoju organizm mamy dostarcza w ostatnim, trzecim trymestrze. Na tę chwilę trójka z sześciu dzieci oddycha już samodzielnie, dwoje z nich jest lekko wspomagane, a ostatnie nadal oddycha z pomocą respiratora. Jedno z nich cierpi do tego na infekcję.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Jesteśmy ostrożni, ale mamy nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze. Pięcioraczki, które przyszły na świat w naszym szpitalu w 2008 roku ważyły o wiele mniej: od 570 do 800 gramów, a po 11 latach dziś mają się znakomicie. Liczymy, że podobnie będzie z sześcioraczkami (...) Czasem wydaje się, że jesteśmy już na prostej i widać metę, ale zdarza się, że musimy pokonać jeszcze kilka zakrętów - profesor Ryszard Lauterbach jak widać myśli pozytywnie i to jest najważniejsze. Rodzice z jego pomocą otrzymali ogromne wsparcie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Polsat: Potworne podtopienia na wschodzie Polski. Ewakuowano kilkanaście osób, to dopiero początek
  2. Lidl podsłuchuje swoich klientów w ich domach?! Niepokojące odkrycie konsumentów, marka musi się tłumaczyć
  3. Na ciele martwej 14-latki znaleziono aż 50 różnych obrażeń. Makabrycznego morderstwa dokonali jej znajomi
  4. Oliwia Bieniuk pozuje do zdjęcia w odważnym stroju. Uwagę wszystkich przykuwa jeden szczegół

Źródło: TVN24

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News