Szczecin: 80-letni emeryt poszedł na grzyby i... został "bossem narkotykowym"

Szczecin: 80-letni emeryt poszedł na grzyby i... został "bossem narkotykowym"

We wrześniu 2015 roku Pan Seweryn z pewnością nie spodziewał się, że tak potoczą się jego losy. Wyszedł rano na grzyby, jednak to nie borowiki przykuły jego uwagę. W pobliskim lesie emeryt znalazł bowiem krzaki konopi indyjskiej.

O medycznych właściwościach tej substancji pan Seweryn czytał wiele razy. Toteż odkrywszy takie znalezisko, postanowił zebrać nasiona z krzaków. Po powrocie do domu zasiał konopie w szklarni. Kiedy sadzonki wyrosły, 80-latek zaczął ich liśćmi okładać pokryte łuszczycą nogi. Także na płuca krzaki działają zbawiennie. Emeryt chodzi do szklarni, żeby wdychać zapach konopi. Dzięki temu, jak twierdzi, lepiej mu się oddycha. Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie dwóch nastolatków z sąsiedztwa. Rok po szczęśliwym odkryciu emeryta chłopcy zakradli się do jego szklarni. Ukradli kilkanaście krzewów, a ususzone liście przerobili na skręty. Kiedy wpadli z posiadanymi narkotykami, powiedzieli policji, skąd wzięli marihuanę. Ze szklarni Pana Seweryna policjanci wynieśli 15 krzewów konopi indyjskich i ponad 7 kg suszu. Teraz staruszek jest oskarżony o spożywanie i handel narkotykami. - Mówiłem policjantom, że używałem liści konopi na własny użytek do celów leczniczych. Jak raz zapaliłem blanta, to myślałem, że serce mi wyskoczy - tłumaczy się emeryt. Tym wyjaśnieniom policja nie dała wiary. Pan Seweryn Wyszyński jest traktowany jak boss narkotykowy, taki sam, jak dwóch Warszawiaków, u których w garażu samochodowym odkryto 50 kg gotowego do sprzedaży narkotyku. Tak im, jak i bohaterowi tej historii grozi nawet 10 lat więzienia. - Nie wsadzajcie mnie za kraty. Mam chorą żonę po wylewie. Jak mnie zamkną, to ona umrze – prosi zdesperowany emeryt.

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News