Szalone DUDA-SHOW! Wyśmiał Rydzyka, zmiażdżył PiS, a na koniec...

Szalone DUDA-SHOW! Wyśmiał Rydzyka, zmiażdżył PiS, a na koniec...

Andrzej Duda przez długi czas nie pojawiał się przed kamerami i nie udzielał wywiadów. Teraz przerwał długotrwałe milczenie i od razu wywołał szok. To było prawdziwe medialne show, jego słowa zaparły dech w piersiach rozmówców.

Pierwszy od dawna wywiad z Andrzejem Dudą został przeprowadzony przed kamerami Telewizji Trwam, nadawano go także na żywo w radiu Maryja. Prowadziło go dwóch księży - redaktorów radia Maryja, w tym sam ojciec Tadeusz Rydzyk. Można by się spodziewać, że taka rozmowa będzie maratonem poklepywania się po plecach i wzajemnego chwalenia nawzajem. Nic bardziej mylnego. Co ciekawe, pierwszy cios wyprowadził ojciec Rydzyk, który stwierdził, że gdyby nie weta Dudy, nie doszłoby do smutnej sytuacji, w jakiej znalazło się obecnie 200 asesorów. I to był błąd. Duda nie miał zamiaru opowiadać, że żałuje swojej decyzji. Wręcz przeciwnie - zaśmiał się Rydzykowi w twarz i sam uderzył w partię rządzącą. - Gdyby PiS i Ministerstwo Sprawiedliwości nie zwlekało dwa lata z przygotowaniem (tej) ustawy, to też by do tego nie doszło - odparował. To jednak nie wszystko. Duda postanowił też nagłośnić obawy, jakie społeczeństwo ma względem rządów PiS - Ludzie wychodzili na ulice i byli zaniepokojeni wzrostem władzy prokuratora generalnego i paroma innymi kwestiami, brakiem jakichkolwiek kryteriów de facto weryfikacji sędziów, monopartyjnym sposobem wyboru KRS, co nie służyło samej KRS i w ogóle wymiarowi sprawiedliwości - mówił. Przerażony Rydzyk patrzył, jak na jego antenie sam Prezydent RP atakuje ugrupowanie Kaczyńskiego. - Jestem przekonany, że jeżeli tylko PiS będzie chciało, żeby reforma była, to ona będzie. O tym mogę zapewnić (...) Mam niestety ten problem, że Prawo i Sprawiedliwość ostatnio nie bardzo się kwapiło do tych prac - nie przestawał Duda. Na koniec dostało się również Antoniemu Macierewiczowi. - Są pewne elementy, które mnie niepokoją. (...) Chciałbym polityki bardziej zaplanowanej, chociażby kadrowej - żalił się Prezydent.

Trudne relacje z sąsiadami

Andrzej Duda poruszył w nim między innymi temat ostatnio zaognionych stosunków Polski z Ukrainą. W sprawie stosunku Ukraińców do zbrodniczych organizacji UPA i OUN prezydent wyraził się niezwykle ostro. - Oczekuję od prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i od jego współpracowników, od premiera Wołodymyra Hrojsmana, że ludzie otwarcie głoszący poglądy nacjonalistyczne i antypolskie nie będą zajmowali ważnych miejsc w ukraińskiej polityce - zaznaczył wyraźnie Duda. Jego słowa wpisują się w stanowisko wyrażane niedawno przez polskiego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. Niedawno szef polskiej dyplomacji zapowiedział, że zamierza ograniczyć prawo wjazdu do Polski osobom wyrażającym skrajnie nacjonalistyczne i antypolskie stanowisko. W sprawie tej chodzi także o urzędników. - Tacy ludzie nie budują relacji pomiędzy naszymi krajami, oni je burzą. Więc tacy ludzie w wielkiej polityce, w polityce, która ma międzynarodowe znaczenie, nie powinni mieć od strony ukraińskiej miejsca - stwierdził w wywiadzie Andrzej Duda, czym potwierdził kontrowersyjne zapowiedzi szefa MSZ. Natychmiast po skończonym wywiadzie, w mediach sprzyjających opozycji pojawiły się ostre komentarze nt. słów prezydenta. Środowiska opozycyjne nie mogą uwierzyć w to, że głowa polskiego państwa w tak bezpośredni sposób nakazała zmiany w rządzie naszego sąsiada. Według nich to na pewno nie polepszy stosunków z Ukrainą.
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News