Dramat! Macierewicz o krok od śmierci w Warszawie

Dramat! Macierewicz o krok od śmierci w Warszawie

To jest po prostu dramat! Polacy nie mogą uwierzyć w to, co zobaczyli dzisiaj. Krzyczą, że pracownicy Macierewicza stracili rozum. Macierewicz cudem uniknął dzisiaj śmierci.

O rajdowych wyczynach na polskich drogach kierowców limuzyny byłego szefa MON jest głośno w całej Polsce. Często te niebezpieczne eskapady kończą się bardzo tragicznie, co widać po ostatnim wypadku, kiedy to Antonii podróżował z Torunia do Warszawy. ZOBACZ TAKŻE: Z ostatniej chwili: Koszmarny wypadek pod Toruniem, 8 aut. W środku Macierewicz (FOTO)

Kierowcy Macierewicza stracili rozum. Chcą pozabijać warszawiaków i Macierewicza

Wydawałoby się, że po odwołaniu jego osoby z rządu Mateusza Morawieckiego, były minister zaprzestanie takich praktyk. Nic z tego, kierowcy Macierewicza pokazali właśnie, że bezpieczeństwo i prawo mają za nic! Naoczni świadkowie tego, co wyczyniali dzisiaj na drodze są oburzeni faktem, że kierowcy Macierewicza, który był w środku, pruli przez całą Warszawę z ogromną prędkością jak szaleni, nie zważając kompletnie na nic - ani na własne bezpieczeństwo, ani na bezpieczeństwo innych. Teraz, kiedy jezdnia jest szczególnie oblodzona i warunki pogodowe są tragiczne, swoim lekkomyślnym zachowaniem narażają nie tylko zdrowie i życie obywateli, ale również samego Antoniego Macierewicza. Gdyby kierowca wpadł w poślizg i stracił panowanie nad kierownicą - o co teraz bardzo łatwo - przy takiej prędkości mogłoby to zakończyć się tragicznie. Można z czystym sumieniem stwierdzić, że kierowcy byłego ministra narazili go na ogromne niebezpieczeństwo, Macierewicz otarł się o śmierć.

Niebezpieczne rajdy kierowców Macierewicza

Macierewicz dalej ma swoją rządową limuzynę, choć odwołano go już jakiś czas temu. Dzisiaj kierowcy podjechali przed jego dom, po czym udali się w drogę z Antonim do siedziby MON. Jak szaleni mknęli buspasem, do którego prawo mają tylko środki transportu miejskiego i pojazdy uprzywilejowane. Przypominamy, że limuzyna Macierewicza nie jest uprzywilejowana. Kiedy Antoni Macierewicz wracał z ceremonii przekazania urzędu Mariuszowi Błaszczakowi, tak się spieszył do domu, że musiał jechać na sygnale i przejechać skrzyżowanie na czerwonym świetle, po tym jak wcześniej przejechał po podwójnej ciągłej. screen fakt24 screen fakt24.pl ZOBACZ TAKŻE: Karambol Macierewicza. Na jaw wyszły nowe informacje, które piętrzą wątpliwości Następny artykuł