Szaflary: Ujawniono wyniki eksperymentu, są miażdżące!

Szaflary: Ujawniono wyniki eksperymentu, są miażdżące! Źródło: TVP Podhale

Szaflary stały się miejscem jednej z najgłośniejszych tragedii drogowej na Polskich drogach w ostatnim czasie. Podczas kursu na prawo jazdy doszło tam do zderzenia samochodu z pociągiem. Śmierć poniosła 18-letnia kursantka. Najnowsze doniesienia dotyczące tragedii stawiają w czarnym świetle postawę egzaminatora. 

Szaflary stały się miejscem niewyobrażalnej tragedii. 18-letnia kursantka zmarła po zderzeniu samochodu egzaminacyjnego z pociągiem. Do tragedii doszło na przejeździe kolejowym. Egzaminator twierdził, że nie był w stanie uchronić jej przed tragedią. Najnowsze ustalenia śledczych podważają jego słowa.

Szaflary: ujawniono druzgocące wyniki eksperymentu

Śledczy przeprowadzili w Szaflarach eksperyment, mający wykazać, czy można było uniknąć zderzenia z pociągiem. Biegli chcieli przede wszystkim ustalić, czy egzaminator, który nie zatrzymał "elki" przed przejazdem mógł zapobiec tragedii. W momencie przystępowania do eksperymentu, biegli ustalili, że samochód w momencie mijania znaku STOP poruszał się z prędkością 17 km/h. Ustalenia pokazały, że auto można było bezpiecznie zatrzymać przed torami, nawet jeśli prędkość wynosiłaby dwa razy więcej. - Nawet przy wyższej prędkości dało się to auto zatrzymać - potwierdził prokurator Jan Ziemka stojący na czele śledztwa. Oznacza, to że gdyby egzaminator wcisnął hamulec w momencie błędu kursantki mógł on zapobiec tragicznym zdarzeniom. Co więcej, biegli przeprowadzili też próbną ewakuację z auta znajdującego się na torach. Wyjście z takiej sytuacji zajęło im od 2 do 5 sekund.

Tragedia w Szaflarach wstrząsnęła Polską

Szaflary stały się miejscem niewyobrażalnego dramatu 23 sierpnia. Podczas egzaminu na prawo jazdy, 18-letnia kursantka nie zatrzymała się na znaku STOP stojącym przed przejazdem kolejowym. Egzaminator zeznał, że zamierzał zatrzymać auto tuż po przejechaniu torów kolejowych i zakończyć egzamin wynikiem negatywnym. Podjął taką decyzję pomimo sygnalizacji przed przejazdem i ostrzegawczych sygnałów dźwiękowych ze strony pociągu. Dodatkowo, egzaminator tuż przed zderzeniem uciekł z auta, pozostawiając w środku egzaminowaną. Po analizie nagrań z kamer wewnętrznych pojazdu okazało się również, że nie nawoływał kursantki do wyjścia z samochodu. Mężczyźnie postawiono zarzut nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Póki co, nie przyznaje się do winy.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Dziennikarka TVN zaatakowała Lewandowskiego. „Zakłamanie i obłuda”
  2. NOWE 500 plus dla milionów Polaków. Nawet dla tych bez dzieci
  3. Ostatnie chwile legendy aktorstwa. Wstrząsająca rozmowa tuż przed śmiercią
Następny artykuł