Ogromna ewakuacja baz wojskowych. USA grozi atakiem

Ogromna ewakuacja baz wojskowych. USA grozi atakiem

Do ataku może dojść właściwie w każdej chwili. Prezydent USA Donald Trump słynie ze swojej porywczości i nieprzewidywalności. Trwa wielka ewakuacja, sytuacja wygląda bardzo niepokojąco.

Po zapowiedzi prezydenta USA, że Syria zostanie zaatakowana w odwecie za atak chemiczny na szpital i ludność cywilną w Dumie, w kraju Baszszara al-Asada trwa wielka ewakuacja. Według nieoficjalnych doniesień z głównych syryjskich baz wojskowych wywożeni są żołnierze i opuszczają je wszystkie samoloty.

Syria: Wielka ewakuacja po zapowiedzi Trumpa

Donald Trump swoje komunikaty wysyła głównie za pomocą Twittera. W ostatnim czasie zapowiedział na nim najpierw, że USA mają wiele opcji militarnych i któraś z pewnością zostanie wybrana. Później, kiedy Rosja zapowiedziała zestrzelenie każdej rakiety, którą w stronę Syrii wyśle Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych oskarżył państwo Putina o wspieranie "zwierzęcia zabijającego bronią chemiczną" - jak określił Baszszara al-Asada w swoim tweecie prezydent. W stronę Syrii swoje okręty wysłała Wielka Brytania, chociaż Theresa May jeszcze nie porozumiała się ze swoim rządem w sprawie interwencji na bliskim wschodzie. Równocześnie Rosja blokuje wszystkie międzynarodowe działania dotyczące potępienia al-Asada oraz zapowiada jego wsparcie. Z syryjskiego portu Tatrus wyszły w morze rosyjskie okręty - oficjalne "w związku z wcześniej zaplanowanymi ćwiczeniami". Syria ogarnięta jest paniką. Nad krajem widziane miały być wielkie transportowce radzieckiej produkcji Ił-76. Samoloty zdolne są do przewożenia sprzętu ciężkiego lub nawet kilkuset ludzi. Media informują, że maszyny krążą nad krajem lub zmierzają w kierunku Iranu. Wiele wskazuje na to, że ataku rakietowego ze strony USA spodziewać się możemy w każdej chwili. Najwyraźniej tego też spodziewa się armia Asada, dlatego podejmuje natychmiastową ewakuację z wszystkich baz wojskowych.

Atak chemiczny jest robotą prezydenta?

USA i Zachodnia Europa oskarża Baszszara al-Asada o atak chemiczny chlorem i sarinem na ludność cywilną w mieście Duma. Pociski chemiczne spadły na szpital i mieszkańców pochłaniając nawet ponad 100 ofiar. Ani Asad, ani wspierająca go Rosja nie zgadzają się z tymi oskarżeniami. Także wielu ekspertów ds. międzynarodowych podkreśla, że atak chemiczny w tej sytuacji Asadowi był zupełnie niepotrzebny. Wprawdzie Duma jest przyczółkiem rebeliantów, jednak armia Syrii przejmuje stopniowo kontrolę nad całym państwem i tylko kwestią czasu było pokonanie islamistów w Dumie. Zupełnie inaczej jest w sytuacji rebeliantów, którzy mogli użyć broni chemicznej, by następnie winę zrzucić na prezydenta. W ten sposób wywołali - kolejny już raz - ogromny gniew opinii międzynarodowej na Baszszara al-Asada. Wszystko to jednak są jedynie spekulacje. Nie ma całkowitej pewności, kto był autorem ataku. Tym bardziej zatem niepokoi ostrzeżenie o ataku rakietowym ze strony USA.
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Putin eksplodował ze złości! USA włączają się do konfliktu z UK
  2. Będzie wojna? Izrael zbombardował irańskie cele
  3. Co tam się dzieje? Ambasada Rosji w Polsce oblężona
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News