Dramat chorego 27-latka z koronawirusem. Urodził mu się synek, potem stało się najgorsze

Dramat chorego 27-latka z koronawirusem. Urodził mu się synek, potem stało się najgorsze Źródło: facebook.com tom.davies.1614

Syn przyszedł na świat, podczas kiedy jego tata zmagał się z koronawirusem. Jest drugim, wyczekanym dzieckiem kochającej się pary. Niestety, doszło do najgorszego.

Najstarszy syn pary nie mógł już się doczekać, aż będzie mógł mówić o sobie "starszy brat". Wszyscy cieszyli się z przyjścia malucha na świat, jednak mało kto przewidywał, że szczęśliwe chwile szybko przesłoni rodzinna tragedia.

Syn przyszedł na świat w chwili choroby taty

27-letni Thomas Davies z Penygroes w Walii poczuł się dziwnie, kiedy wrócił z pracy do domu. 20 marca zaczął pokasływać, miał też bóle ciała i zimne poty. Podejrzewał u siebie koronawirusa, bowiem miał kontakt z ludźmi jeszcze do niedawna i mógł się od kogoś zarazić. Postanowił postępować zgodnie z zaleceniami rządu - zdecydował się na 2-tygodniową izolację. Póki się czuł się dobrze, nie miał potrzeby jechać do szpitala. 25 marca rozmawiał ze swoją mamą i mówił, że jego samopoczucie wraca do normy. Jednocześnie bardzo żałował, że nie może przytulić i wycałować swojego najmłodszego synka, 10-dniowego Morgana.

Jednak na drugi dzień, 26 marca, partnerka 27-latka, Rhiannona Elias dokonała szokującego odkrycia. Od razu zalała się łzami - Thomas leżał martwy. Mieli jeszcze tyle planów i marzeń, mieli też wziąć ślub. Mężczyzna osierocił dwóch synów, w tym 4-letniego Dylana. Nikt nie mógł uwierzyć w to, że Thomas nie żyje - był wysportowany, nigdy poważnie nie chorował, nie palił i nie brał innych używek. Bliscy nie mogli go nawet obejrzeć i przytulić: jego ciało zabrali ludzie w kombinezonach, a 27-latek miał na głowie plastikową torbę

Mama 27-latka nie chce pogodzić się ze śmiercią syna

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Miał złote serce i był oddanym tatą. Nie można było prosić o bardziej kochającego ojca dla tych chłopców. Tak ciężko pracował, nie tylko by zapewnić rodzinie dach nad głową, ale także dając im wszystko, czego chcieli, a nawet więcej. Dylan nie rozumie. W tym miesiącu skończy cztery lata. Był synkiem tatusia. Będziemy pielęgnować pamięć o ojcu u obu chłopców. Mój syn był po prostu szczęśliwym chłopcem, był uprzejmy i dobrze wychowany. Zawsze był szczęśliwy, żartował i uśmiechał się. Zawsze był tym, który wywoływał uśmiech na czyjejś twarzy - mówiła mama 27-latka dziennikarzom z Liverpool Echo News. Kobieta zaapelowała także, aby nie wychodzić bez potrzeby, samoizolacja jest teraz najważniejsza.

Dzisiaj grzeje: 1. Kilka tysięcy emerytów dostanie dodatkowe pieniądze. Nieoczekiwany efekt
2. Ratowniczka medyczna wychodziła na dyżur. Nie mogła przewidzieć, co przygotowali dla niej sąsiedzi, łzy same płyną

Dla młodej mamy, partnerki Thomasa, najgorsze jest to, że będzie musiała się odizolować od swoich dzieci, by wykluczyć chorobę zarówno u siebie, jak i u każdego z nich. W związku z nałożoną kwarantanną nie będzie też mogła uczestniczyć w pogrzebie ukochanego.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Transport chorych seniorów obrzucony kamieniami. Zatrważające doniesienia z objętej epidemią Hiszpanii
  2. Marcin Najman ogłosił najważniejszą decyzję na Fame MMA. Nie było innego wyjścia, ostatecznie
  3. Dopiero wiele lat po śmierci Osieckiej Krystyna Janda wyjawiła prawdę. Smutne, nikt się nie zorientował
  4. Zmarło niemowlę zakażone koronawirusem. Pierwszy tego typu przypadek na świecie
  5. Żywioł uderzy z całą mocą, żółte alerty dla kilku województw. Nadchodzi niż Mareike, będzie niebezpiecznie
  6. Nie chciało jej się iść do fryzjera, więc wylała na pasemka kilka puszek Coli. Efekty ścinają z nóg

Źródło: Fakt

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News