Nowa druzgocąca hipoteza. Służby informują, co mogło się stać z Dawidem

Nowa druzgocąca hipoteza. Służby informują, co mogło się stać z Dawidem Źródło: Fot. Materiały policyjne

Syn miał pojawić się u matki w środę wieczorem, lecz niestety nigdy tam nie dotarł. Poszukiwania Dawida Żukowskiego trwają już czwartą dobę. Podczas gdy służby przeczesują teren, policja stara się odpowiedzieć na pytanie, co stało się z dzieckiem. Nowa, prawdopodobna teoria, brzmi bardzo niepokojąco.

Syn został odebrany przez ojca o 17:00 i miał zostać zawieziony na warszawskie Okęcie, do domu matki. Dziecko nigdy tam jednak niestety nie dotarło. O 21:00 policja dostała zgłoszenie o samobójczej śmierci mężczyzny, którym okazał się ojciec Dawida. Co stało się z chłopcem - tego nie wiadomo do tej pory. Wciąż trwają jego poszukiwania, a równocześnie śledczy starają się odpowiedzieć na pytanie, co działo się przez te cztery godziny, między piątą po południu, a dziewiątą wieczorem.

Gdzie jest syn? Tajemnicze cztery godziny 

Akcja poszukiwawcza jest prowadzona na wielką skalę. Bierze w niej udział policja, a nawet funkcjonariusze, którzy powrócili z urlopów i posiłki z Drezna, psy tropiące, strażacy, oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej i ochotnicy. Choć służby szukają dziecka już czwarty dzień, nie tracą determinacji. To może wskazywać, iż policja jest przekonana, że Dawid Żukowski wciąż żyje.

W międzyczasie pojawiają się kolejne informacje, które rzucają nowe światło na tę tajemniczą historię i pozwalają postawić pewne przypuszczenia na temat przebiegu zdarzeń. Jednym z wstrząsających wątków jest wiadomość SMS, którą ojciec chłopca wysłał do żony ok. godziny 18:50, a więc dwie godziny przed śmiercią. Napisał tam: "Już nigdy nie zobaczysz syna". Wcześniej odbyli rozmowę telefoniczną.

Wiadomo też, że małżeństwo nie mieszkało ze sobą od kilku tygodni. To dlatego ojciec przewoził w środę Dawida z Grodziska do Warszawy i choć policja mówi, że nie skupia się na treści szokującego SMS-a, to pozwala ona osadzić tragiczną historię w pewnym kontekście. Pewne jest, że rodzina Dawida miała problemy.

Prawdopodobna teoria. Chłopiec może być w niebezpieczeństwie

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Media podały dziś kolejne informacje o ojcu Dawida. Niepotwierdzone jeszcze przez śledczych doniesienia mówią, że miał on problemy z hazardem. To właśnie nałóg, którego efektem było zadłużenie rodziny, doprowadził do wyprowadzki matki z mieszkania w Grodzisku Mazowieckim. Małżeństwo nie mieszkało razem od około miesiąca. 

Ten wątek prowadzi do teorii, że syn mógł być oddany wierzycielom w zastaw za długi. Później ojciec nie mógł poradzić sobie z tym, co zrobił, co popchnęło go do samobójstwa. Jeśli ta teoria jest prawdziwa, to chłopiec wciąż żyje, jest jednak w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a przede wszystkim - prawdopodobnie już daleko od miejsc, które przeszukiwane są obecnie przez służby. Ta teoria jednak nie jest oficjalna i potwierdzona przez służby. 

  1. Krystyna Pawłowicz unika TEGO tematu jak ognia. Prawda w końcu wyszła na jaw! Tego nikt się po niej nie spodziewał! 
  2. Ujawniono zarobki Danuty Wałęsy. Pierwsza Dama zarabia WIĘCEJ od męża. Lech jest WŚCIEKŁY
  3. Udało się ustalić, gdzie pojechał ojciec Dawida. "Mamy to"
  4. Nieoficjalne: Sąsiedzi ujawnili, z jakiego powodu ojciec Dawidka miał popełnić samobójstwo
  5. Zupełnie nowy wątek ws. Dawidka. Niestety
  6. Sąsiad Dawidka nagle wzdrygnął się i wskazał palcem: "Tam jest rzeczka". Oczy wszystkich powędrowały w jeden punkt
  7. Wdowa po Pawle Adamowiczu wróciła na miejsce morderstwa. To co tam nagrała, zapiera dech
  8. Wreszcie! Pojawiła się pierwsza iskierka nadziei ws. Dawidka
  9. Przed śmiercią ojciec pokazał Dawidowi jeszcze jedną, nietypową rzecz. Potem skoczył pod pociąg

Źródło: Polsat News

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu