19-latek chciał uratować ojca, natychmiast ruszył na pomoc. Doszło do rodzinnej tragedii

19-latek chciał uratować ojca, natychmiast ruszył na pomoc. Doszło do rodzinnej tragedii Źródło: Unsplash Ksenia Makagonova

Syn widząc niebezpieczeństwo w jakim znalazł się jego ojciec ruszył mu na pomoc, niestety sprawy potoczyły się wyjątkowo źle. Smutne informacje na temat losów syna oraz jego taty obiegły media, trudno uwierzyć w to co się stało. Wydarzenia są naprawdę dramatyczne, a rodzinna tragedia jest wręcz niewyobrażalna. 19-latek wykazał się niezwykłym heroizmem, niestety zapłacił za niego wysoką cenę.

Syn i ojciec to więź, która jest niezwykle ważna w życiu. Niestety gazeta The Sun przekazała niezwykle przykre wiadomości na temat rodzinnego dramatu, jaki rozegrał się na jednej z farm. 19-latek chciał uratować ojca i natychmiast ruszył na pomoc. Doszło do rodzinnej tragedii. 

Jego syn zdecydował się zareagować

Syn wykazał się wielką odwagą, ale zapłacił za to wyjątkowo wysoką cenę. The Sun poinformowało o historii rodziny Jumpów, która przechodzi obecnie bardzo trudny okres. Peter Jump, mający jedynie 19 lat syn 57-letniego Ralpha, zobaczył, że hodowane przez nich bawoły zaatakowały jego ojca i ruszył mu na pomoc. Cała rodzina mieszkała w Gwehelog w Monmouthshire w południowo-wschodniej Walii i prowadziła małe gospodarstwo, gdzie zajmowali się bawołami indyjskimi, zwanymi też bawołami wodnymi. Jedno ze zwierząt zaatakowało Raplha, a syn widząc całe zajście niewiele myśląc ruszył na pomoc.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Doszło do rodzinnej tragedii

Niestety bohaterski czyn syn Ralpha Jumpa przypłacił życiem. Ojciec w wyniku ataku zwierzęcia zmarł na miejscu, a Peter został przetransportowany do szpitala uniwersyteckiego w Walii w Cardiff. Pomimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować życia młodego mężczyzny, rodzina opłakuje stratę dwóch ukochanych osób. Sprawą zajęły się lokalne służby.

- Ralph Jump wszedł na pole, na którym pasły się bawoły wodne. Został zaatakowany przez jednego z bawołów i doznał śmiertelnych obrażeń. - mówi cytowany przez The Sun Paul Richardson pracujący jako oficer w biurze koronera. Obrażeń doznała także córka tragicznie zmarłego Ralpha.

Dzisiaj grzeje: 1. Premier Morawiecki w żałobie, nie żyje wielki Polak. Śmierć przyszła nagle

2. Młoda mama nudziła się na kwarantannie. Zrobiła córce rzecz, przez którą internauci zmieszali ją z błotem

Zwierzęta zaatakowały opiekunów

Zarówno syn jak i ojciec zmarli w wyniku ataku bawołów, którymi się opiekowali, lecz 22-letnia córka Isabell poniosła lekkie obrażenia i szybko opuściła szpital. Ralph Jump zajął się hodowlą zwierząt w zeszłym roku, wcześniej był prezesem firmy grzewczej. Jego syn Peter pracował na farmie w pełnym wymiarze godzin, a córka zajmuje się sprzedażą mydła produkowanego przez rodzinę. Bufalina Soap Company swój debiut zaliczyła na ubiegłoroczne święta Bożego Narodzenia. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Pierwsze objawy raka płuc. Nigdy ich nie lekceważ
  2. Potwierdził się najczarniejszy scenariusz. Uwielbiany były sportowiec zginął podczas zamieszek
  3. Właśnie podali informacje o finansowej pomocy dla poszkodowanych przez pandemię. Już wiadomo, kto się załapie
  4. Przez cały tydzień piła tylko wodę. Niewiarygodne, co stało się w ostatnim dniu
  5. Za kilogram truskawek możesz zapłacić jedynie 5 zł. Wystarczy spełnić jeden warunek
  6. Smutek właścicieli restauracji. Ich biznesy upadły po wizycie Magdy Gessler

Źródło: The Sun

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News