Oficjalnie: matka przyznała się do zabójstwa 10-letniego Filipka

Oficjalnie: matka przyznała się do zabójstwa 10-letniego Filipka Źródło: pikio.pl

Syn Moniki S., byłej prezes lubelskiej organizacji charytatywnej, został znaleziony martwy w hostelu w Lublinie. Kobieta, która na początku próbowała uciekać od odpowiedzialności, została pojmana w sobotę przez policję. Według doniesień płynących z prokuratury, S. przyznała się do morderstwa swojego syna.

Syn Moniki S., 10-letni Filip, znalazł się na ustach całej Polski po tym, jak jego ciało zostało znalezione w jednym z pokojów lubelskiego hostelu. Dziecko zmarło w wyniku uduszenia, a policja nie miała wątpliwości, że za zbrodnią stoi była prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta. Według doniesień kobieta miała przyznać się do zarzutu morderstwa.

Syn Moniki S. został zamordowany przez matkę. Kobieta przyznała się do zarzutów

38-latka, która została pojmana w sobotę przez policję, miała w trakcie przesłuchania powiedzieć o tym, że to ona zamordowała chłopca. Przypomnijmy, że kobieta i jej syn byli widywani na ternie jednego z lubelskich hosteli od 26 do 29 listopada. Kiedy S. wymeldowała się i oddaliła z Lublina, ciało jej dziecka zostało znalezione w łóżku z ranami i śladami sugerującymi uduszenie.

Policja miała uzyskać zeznania, które jednoznacznie wskazują na Monikę S. jako sprawczynię morderstwa.

- Monika S. przyznała się do zabójstwa swojego 10-letniego syna - informuje lubelska prokuratura.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jaki był motyw Moniki S.?

Jak na razie, kobieta została zatrzymana na trzy miesiące w areszcie w związku z wyjaśnianiem sprawy i przygotowaniem procesu, w którym będzie odpowiadać za morderstwo. Policja obecnie nie chce podawać, co było motywem zamordowania 10-latka, ale istnieje wiele hipotez w tej sprawie.

Dzisiaj grzeje: 1. Dwa dni po śmierci żony mąż znalazł w jej rzeczach list. Dochodził do siebie przez kilka dni

2. Watykan trzymał to w ogromnej tajemnicy przed światem. Papież Franciszek przeszedł operację

Była prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta była ponadto odpowiedzialna za przywłaszczenie sobie około 200 tysięcy złotych z kasy organizacji. Niewykluczone więc, że kobieta chciała uciec przed odpowiedzialnością karną i pozbyć się dodatkowego obciążenia, jakim było jej dziecko.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Dopiero po ślubie zobaczył swoją żonę bez makijażu. Jego reakcja powala, upokorzył ją w okrutny sposób
  2. Obniżono Kaczyńskiemu emeryturę, mocno tajemnicze. I tak jest bajecznie wysoka
  3. Mąż strasznie upokorzył żonę podczas mowy pogrzebowej. Umarła na zabójczy nowotwór
  4. Nawet kret nie pomaga na zatkany zlew? Mamy sprawdzone rozwiązanie
  5. Nawet 2 tys. zł wydasz na mandat. Karę powiążą z twoją pensją

źródło: Dziennik Wschodni

Następny artykuł