Szef kazał im przyjść w Sylwestra do pracy. Zgodzili się, ich plan jest niewiarygodny, wielu Polaków może im zazdrościć

Szef kazał im przyjść w Sylwestra do pracy. Zgodzili się, ich plan jest niewiarygodny, wielu Polaków może im zazdrościć Źródło: unsplash/Valeriy Khan/

Sylwester w pracy nie brzmi zachęcająco? Pewna para od razu przystała na propozycję szefa o spędzeniu tej nocy w biurze, bowiem opracowali nieprawdopodobny plan. Wielu może im zazdrościć.

Sylwester zbliża się wielkimi krokami i w czasie, gdy jedni zachodzą w głowę, na jaką stylizację postawić, inni martwią się, gdzie w ogóle mogą go spędzić. Pozostaje również grono osób, które nie martwią się ani jednym ani drugim, bowiem obowiązki wzywają ich tego dnia do pracy, zatem nie przyjdzie im świętować Nowego Roku w gronie najbliższych przy kieliszku szampana. Choć niektórym mogło to nawet nie przejść przez myśl, praca w Sylwestra wcale nie musi być taka straszna, a pewna para może to doskonale udowodnić. 

Sylwester w pracy to dla nich zbawienie. Opracowali niewiarygodny plan 

Rzeczywiście, "świętowanie" ostatniego dnia roku w pracy może być dobrym rozwiązaniem, jeśli i tak spędziłbyś ten wieczór samotnie w domu. Nie jest jednak już tak kolorowo, jeżeli razem z przyjaciółmi wszystko zaplanowałeś, a szef i tak każe ci przyjść do biura. Tymczasem są i tacy, którzy cieszą się z tego powodu, a nawet robią wszystko, by znaleźć się w jakiejkolwiek pracy w Sylwestra. Powód? Nic innego, jak zarobek i to nie bylejaki. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Marcelina i Stanisław mają po 26 lat i od 3 lat są zarówno partnerami w życiu, jak i zawodowo. Choć na co dzień pielęgnują swoją własną firmę, gdy mają tylko do tego okazję, robią wszystko, by kilka dodatkowych groszy spłynęło do ich kieszeni. Twierdzą, że 31 grudnia to najlepszy dzień, bowiem ofert pojawia się co nie miara, a pracodawcy potrafią oferować naprawdę niezłe pieniądze.

Kobieta zdradziła, że stawki bywają nawet trzykrotnie większe niż to, co zarabiają na co dzień, dlatego w jedną noc mogą zarobić nawet 1000 złotych. Po sumach, jakie podała 26-latka wielu może nie tylko im zazdrościć, ale i czym prędzej zmienić swoje dotychczasowe plany.

- Najniższa stawka, jaką nam zaproponowano, to 30 zł/h. Najwyższa – 100 zł/ h. W sumie 1000 zł za 10 godzin, na balu w jednym z wrocławskich hoteli - mówi Marcelina.

Dzisiaj grzeje: 1. 7-latka zostawiła pracownikowi stacji benzynowej liścik. Gdy mężczyzna go przeczytał od razu zadzwonił na policję

2. TVN podaje wyniki sekcji zwłok 5 nastolatków z lubuskiego. Wstrząsające doniesienia

Choć praca z podchmielonymi ludźmi nie jest spełnieniem marzeń, imponująca stawka zdecydowanie wynagradza im wszelkie niedogodności.

- Najbardziej chcielibyśmy pracować na dużym balu, bo nie ukrywamy też, że zależy nam na pracy z towarzystwem eleganckim. Pijaństwo jednak robi różne rzeczy z ludźmi. To nie jest przyjemne pracować w takich warunkach, z takimi osobami - dodaje Stanisław. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Skandaliczne nagranie SOP w sieci. "Z drogi polskie ch***y! Szlachta jedzie"  
  2. W niedzielę zakupów nie zrobisz już nigdzie. Nowy zakaz handlu wykończy nawet Żabkę
  3. Śniadanie, które spala tłuszcz, obniża cholesterol i daje zastrzyk energii na cały dzień. Pokochasz je
  4. Chwilę przed śmiercią nastolatkowie opublikowali w sieci porażający film. Policja dokonała w aucie ścinającego z nóg odkrycia
  5. Do 18-letniego Marcela C. dotarło, że zabił rodziców i braciszka. Wstrząsające wydarzenia w areszcie

Źródło: wirtualna polska 

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News