Nie będzie miał kto leczyć". Świńska grypa w Bydgoszczy

Nie będzie miał kto leczyć". Świńska grypa w Bydgoszczy

Świńska grypa zaatakowała Bydgoszcz. Lokalny szpital jest zmuszony wyłączyć z działania część ważnych oddziałów, które ratują życie. Choroba przeniosła się nawet na personel.

Świńska grypa pojawiła się w Szpitalu Uniwersyteckim im. A. Jurasza w Bydgoszczy, gdzie zdiagnozowano kilkanaście przypadków tej choroby. Okazało się, że wirus przeniósł się na personel. Zmusiło to władze do podjęcia trudnych kroków. W tym momencie całkowicie zamknięta jest laryngologia. Chorych na nefrologii i pediatrii nie mogą odwiedzić bliscy. Sytuacja również niepokojąco wygląda na kardiologii. Trwają badania, które mają potwierdzić diagnozę kolejnych przypadków AH1N1.

Diagnoza i co dalej?

Osoby przebywające na terenie placówki, u których zdiagnozowano AH1N1 są natychmiast transportowane do innego oddziału lub innej placówki, która specjalizuje się w leczeniu zakaźnym. Na czas trwania objawów niezbędna jest izolacja. - Jedna osoba może zarażać nawet w promieniu kilkunastu metrów - czytamy informację lekarza udzieloną dla portalu wiadomosci.wp.pl.

Kto choruje?

W tym momencie, według oficjalnych informacji, zachorowało aż sześć osób, które opiekowały się pacjentami na SOR-rze. Jest to szczególnie trudny dla bydgoskiego szpitala moment. Jeśli zachoruje jeszcze więcej pielęgniarek, lekarzy i ratowników, wówczas zabraknie osób, które przejmą obowiązki chorych i zaopiekują się nowymi pacjentami, którzy cały czas przyjeżdżają do placówki nie tylko z powodu wirusa świńskiej grypy. Najlepsze, co można byłoby zrobić w tej sytuacji to zdezynfekować cały oddział, ale jest to uniemożliwione właśnie z powodu stale zwiększającej się liczby chorych, którzy odwiedzają SOR w poszukiwaniu pomocy.
Źródło: Wirtualna Polska
Następny artykuł