„Świat według Kiepskich” jest jednym z najdłużej trwających polskich seriali telewizyjnych, który już na stałe wpisał się w ramówkę Polsatu. Co prawda popularność produkcji w ostatnim czasie spadła, jednak kultowych bohaterów znają wszyscy. Jeden z nich jednak przeżył ogromny dramat, a przed śmiercią nie miał nic. 

Świat według Kiepskich” narodził się pod koniec lat 90. i poszczycić się może drugim miejscem (zaraz po „Klanie”) w rankingu najdłużej nadawanych polskich seriali. Wiele osób uważa, że jest to jedynie głupawa komedia o niczym, jednak niesie ona bardzo poważne przesłanie – piętnuje największe wady społeczeństwa: alkoholizm, lenistwo, chamstwo czy różnego rodzaju patologie.

Mimo tego, że w ostatnim czasie zainteresowanie produkcją Polsatu spada, aktorzy tam grający są jednymi z najlepiej rozpoznawanych na polskiej scenie. Wielu z nich odniosło spektakularną karierę, jednak jeden z najbardziej lubianych bohaterów, bez którego serial ten nie istniał w takiej formie, w jakiej go znamy, przed śmiercią przeszedł przez prawdziwe piekło.

Gwiazda serialu „Świat według Kiepskich” przed śmiercią straciła wszystko

Bohdan Smoleń był jedną z legend polskiej sceny kabaretowej, komediowej oraz muzycznej. Realizował się na wielu płaszczyznach, jego poczucie humoru kochały miliony, a przez ostatnie lata swojego życia kojarzony był głównie z serialem „Świat według Kiepskich”, gdzie wcielał się w rolę uwielbianego przez widzów listonosza Edzia. Z pewnością produkcja ta nie miałaby obecnej formy, gdyby nie wkład tego artysty. Przypomnijmy, że Edzio w pierwszych odcinkach serialu był tak samo często na ekranie, jak chociażby kultowy już Walduś.

Mimo ogromnej popularności i sympatii widzów mężczyźnie nie powodziło się dobrze i zmuszony był przejść przez prawdziwe piekło. Jeden z jego synów popełnił samobójstwo jeszcze w latach 80., a później w jego ślady poszła żona Smolenia i matka chłopca. Te tragedie odcisnęły na nim ogromne piętno.

Niestety, zdrowie także nie dokazywało. Przeżył dwa wylewy, a po nich konieczna była niezwykle kosztowna rehabilitacja, na którą schorowanego mężczyzny nie było stać. Został bez grosza przy duszy, a na pomoc mu przybył założyciel Teatru Kamienica, Emilian Kamiński, oraz Krzysztof Dauszkiewicz, którzy zdecydowali się zorganizować koncert charytatywny na rzecz chorego artysty.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Barwy Szczęścia: Życie tych aktorów legło w gruzach. Największe dramaty gwiazd serialu

Legendarna postać polskiej sceny nie żyje

Działania te – choć szlachetne – nie zdołały ocalić życia Bohdana Smolenia, który zmarł kilka miesięcy później. Do ostatnich chwil nie udało mu się zerwać z nałogiem nikotynowym, a przez długi czas przebywał w ośrodku rehabilitacyjnym dla osób po udarach. Przeszedł tam niestety kolejny udar, po którym całkiem stracił mowę i doznał paraliżu.

Artysta zmarł 15 grudnia 2016 roku w poznańskim szpitalu, gdzie trafił na skutek poważnej infekcji. Wszystkie przebyte choroby znacząco osłabiły jego organizm, który od dawna nie funkcjonował prawidłowo. Przed śmiercią nie miał nic, lecz dla fanów zawsze będzie synonimem genialnego aktora i satyryka.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Mikołaj Roznerski jest ciężko chory. Dramatycznie schudł i trafił do szpitala
  2. Kontrowersyjny gwiazdor TVP nie wytrzymał! MIAŻDŻY PiS
  3. Znaki zodiaku kobiet, które są cudownymi partnerkami
  4. Znaki zodiaku, które są najbardziej zdystansowane i CHŁODNE
  5. Fani nie poznają Kożuchowskiej. Co się z nią dzieje?!

"Rolnik szuka żony": Nikt się tego nie spodziewał! Zaskakujące zwroty akcji w programie

Zobacz również