Świat według Kiepskich od ponad 20 lat bawi tysiące Polaków. Sitcom Polsatu już na zawsze zapisał się w historii polskiej telewizji. Telewidzowie, siadając przed odbiornikami, śmieją się do łez z perypetii rodziny mieszkającej w kultowej kamienicy o adresie Ćwiartki 3/4. Nie wszyscy wiedzą jednak, że każda, nawet najśmieszniejsza historia może nosić w sobie drugą, ciemniejsze oblicze.

Świat według Kiepskich wielokrotnie nagradzany był nagrodą Telekamery w kategorii „serial komediowy”. Nic w tym dziwnego, produkcja przez bardzo długi czas utrzymuje się na antenie Polsatu i nadal może liczyć na wielkie zainteresowanie i oglądalność. Jedna z bardziej zapamiętywanych i kultowych postaci z obsady nosiła jednak przez całe życie mroczną tajemnicę.

Świat Według Kiepskich zapewnił jej nowe życie

Gwiazda, o której mowa to Krystyna Feldman. Aktorka była potomkinią wybitnego, żydowskiego rodu Feldmanów, w których tradycje aktorskie ciągnęły się od połowy XIX wieku. Sam ojciec i matka aktorki poznali się jako aktorzy na scenie lwowskiego teatru. Niestety, ale swojego ojca nie pamiętała.

Zmarł, gdy była jeszcze dzieckiem. Kolejny mężczyzna matki – oficer armii austriackiej nie przypadł, z wzajemnością, do gustu aktorce. Przez niego, mała Krysia nie raz uciekała z internatów. Młoda kobieta o wiele lepsze relacje miała z rodzicielką, która widząc jej potencjał, zareklamowała ją w lwowskim teatrze, w którym 1937 roku debiutowała.

Niestety, ale wybuch drugiej Wojny Światowej sprawił, że artystka straciła najlepsze lata swojej młodości. We Lwowie była członkinią Armii Krajowej i łączniczką. Po przejściu okupacji zaczęła grywać drobne role drugoplanowe w filmach, jak tez pojawiać się na scenach teatrów w całej Polsce. To tam poznała reżysera Stanisława Brylińskiego. Nie zważając na to, że mężczyzna był od niej starszy o 31 lat, wdała się w gorący romans, który trwał aż do jego śmierci.

Wtedy tez postanowiła już nie wiązać się z żadnym innym mężczyzna, twierdząc, że Bryliński był jedynym w swoim rodzaju. Po odejściu ukochanego błąkała się po całym kraju, szukając pracy. Dopiero w Poznaniu, który do końca swoich dni ukochała, znalazła dom. Pomimo tego, że była aktorką drugoplanową a nawet trzecioplanową cieszyła się każdą nową propozycją. Niespodziewanie, jej popularność zaczęła rozkwitać dopiero w latach 90, dzięki telewizji Polsat.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Musiały to mocno przeżyć! Gwiazdy, które straciły swoich najbliższych

Nienawidziła roli, kochała występować

Rola „babci Kiepskiej” była dla Krystyny Feldman z jednej strony przekleństwem, a z drugiej sprawiła, że kobieta w końcu była w centrum uwagi. Telewidzowie uwielbiali zabawną staruszkę, której rola niepełnosprawnej dewotki sprawiła, że stała się jedną z ikon telewizji. Pomimo że kobieta nie przepadała zbytnio za poczuciem humoru i wydźwięku produkcji, ta rola sprawiła, że kobieta spełniła swoje marzenie i zagrała rolę pierwszoplanową.

Film „Mój Nikifor”, który opowiada historię Nikifora Krynickiego – malarza prymitywistę, zgarnął wiele nagród i pod koniec życia kobieta, pomimo poprzednich dramatów i czekania 70 lat na angaż spełniła swój największy cel.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Michał Szpak już nie będzie taki sam! Przełomowa zmiana w życiu muzyka
  2. Znaki zodiaku, które STRASZNIE znoszą samotność
  3. Sztucznie stworzony kociak podbija sieć! Ma jedną wyjątkową cechę

Jak dziś wygląda Maryna z "Janosika"? Aktorzy jednej roli po latach [ZDJĘCIA]

Zobacz również