Będziecie dalej oglądać Wojewódzkiego? Największa tajemnica show właśnie została ujawniona

Będziecie dalej oglądać Wojewódzkiego? Największa tajemnica show właśnie została ujawniona Źródło: Screen Player TVN

"Świat według Kiepskich" - aktor serialu został gwiazdą większą niż sam prowadzący, w dodatku na jaw wyszła tajemnica show tak skrzętnie ukrywana przez tyle lat. Wojewódzki zdradził sporo, a goście jeszcze więcej.

"Świat według Kiepskich" to serial, gdzie gość Wojewódzkiego, Lech Dyblik gra menela Badurę, który zbiera złom. W programie wytłumaczył, co sądzi o takich rolach, a także okazało się, że jego riposty miażdżą każdego. Wojewódzki zdradził też, co mu dał za udział w show.

Wojewódzki zmiażdżony już na początku

Zaproszenie takich gości do programu, jak wczoraj: duet Dyblik-Ferency było trudne do udźwignięcia przez Kubę. Nie spodziewał się, że będzie po każdej swojej wypowiedzi bezlitośnie ripostowany. Dwóch wybitnych i charakterystycznych aktorów nie szczędziło Kubie Wojewódzkiemu niewygodnych sytuacji, gdy ten sam nie wiedział co ma odpowiedzieć.

Na początku to Ferency okazał się przodującym w celnych, ale uprzejmych odpowiedziach. Gdy Kuba spytał się go, dlaczego nie przyjął zaproszenia do programu już od 13 lat, ten stwierdził: "Bo mi się nie chciało. Nie wiedziałem, czy będziemy mieli o czym rozmawiać".

Wywołało to ogromny śmiech publiki, a Wojewódzkiego wryło w ziemię. Przeszedł szybko do swojego drugiego gościa, Lecha Dyblika, który w "Świecie według Kiepskich" jako menel uwielbia prowadzić dyskusje z Ferdkiem. Wojewódzki spytał się go, czy nie woli ambitniejszych ról niż role dozorców, alkoholików, kryminalistów.

- Panie, nie chce mi się już. Jakąś moją zmorą było to, że moi koledzy grają piękne role, a ja jakieś epizody, czasami drugoplanowe role. Ale teraz też wiem, że to nie jest proste zagrać epizod. I trzeba w tym mieć sporo doświadczenia, bezczelności, sprytu i ja to mam - wytłumaczył Dyblik.

"Świat według Kiepskich" - epizodyczny Dyblik nie zna Wojewódzkiego i został opłacony

Gospodarz programu przyznał się, że zapłacił osobom, które przyszły do jego programu. To mogło wywołać szok wśród fanów show, którzy dotychczas byli pewni, że to zwykłe koleżeńskie pogaduchy na wizji. Mało kto wiedział, że goście otrzymują wynagrodzenie. Ferency sam żartobliwie przyznał, że to są "znikome pieniądze".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Podczas dalszej rozmowy okazało się, że Dyblik nie posiada telewizora i nie zasiada przed szklanym ekranem. Wojewódzki spytał się go: "Zaraz, to pan mnie nie zna?". Dyblik jak na spowiedzi stwierdził, że nie.

Wszystko utrzymane było w ironiczno-żartobliwym tonie, a widowisko zostało docenione przez fanów.

- W końcu zaprosił kogoś inteligentnego, na swoim poziomie, mogli sobie ripostę odbijać jak piłkę tenisową, miał partnerów do rozmowy to było ciekawie. Zawsze jak zaprosi kogoś, kto coś sobą reprezentuje, jest świetne przedstawienie - napisał jeden z internautów i ten komentarz idealnie podsumowuje cały wczorajszy odcinek.

  1. Polak pobił 80-letnią mamę. Powód, dla którego to zrobił, doprowadza do płaczu
  2. Co studiowała Beata Szydło? Stawiamy miliony, że nie zgadniecie! Ta informacja zwali was z nóg!
  3. Jak mieszka Agata Duda z mężem? Widok nieziemskich luksusów wbija w ziemię (Zdjęcia)
  4. Wiadomo już, jak skończy się "M jak miłość". Dla wielu widzów będzie to ciężkim szokiem
  5. Afera z ojcostwem księcia Harry'ego w tle. Media podały fałszywą informację
  6. Nie żyje jedna z głównych bohaterek serialu "Przyjaciółki". Wstrząsająca, nagła śmierć

Źródło: Plotek

Następny artykuł