Świat turla się ze śmiechu po nowej groźbie przywódcy Korei Północnej, Kim Dzong Una. Stwierdził, że gdy coraz bardziej prawdopodobny atak Stanów Zjednoczonych się ziści, to Korea Północna bezlitośnie zniszczy cały kraj najeźdźców.

Korea Północna jest w tarapatach. Dookoła znajduje się flota USA, Korei Południowej oraz Japonii, a przy granicy stacjonują w pełnej gotowości dziesiątki tysięcy chińskich żołnierzy. Kim Dzong Un nadal jednak pręży muskuły i próbuje grozić swoim wrogom.

Stany Zjednoczone oświadczyły, że jeśli dojdzie do planowanego testu nuklearnego na koreańskiej ziemi, to amerykańska armia prewencyjnie zaatakuje Koreę i „rozwiąże ten problem z pomocą Chin lub bez”. Dyktator nie rozumie chyba swojej pozycji, bo miota groźbami na lewo i prawo.

Tym razem poinformował, że jeśli Stany Zjednoczone zaatakują jego kraj, to zostaną bezlitośnie spustoszone.

– To będzie bezlitosne spustoszenie. Odpowiedź będzie bezwzględna, by agresorzy jej nie przeżyli. 

Internauci śmieją się z zapowiedzi Kima i sugerują, że powinien wyłączyć jedyną konsolę do gier, która funkcjonuje w Korei i to w jego rezydencji. Chyba tylko w wirtualnej rzeczywistości mógłby zrealizować swój plan…

Zobacz również

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.