Pulchna panna młoda chciała przymierzyć suknię ślubną. Ekspedientki ją poniżyły

Pulchna panna młoda chciała przymierzyć suknię ślubną. Ekspedientki ją poniżyły Źródło: fot. pixabay.com

Suknia ślubna jest dla każdej przyszłej panny młodej sprawą pierwszorzędną. Fasony, odcienie, długości - możliwości jest wiele. Wtedy z pomocą przychodzą doradcy klientek. Tylko co, jeśli na takiego liczyć nie można?

Suknia ślubna jest najważniejszą inwestycją przyszłej panny młodej. Każda narzeczona planuje, inspiruje się i przymierza setki sukienek zaraz po zaręczynach. Długo wyczekiwany dzień zasługuje na wyjątkowe ubranie. W tym celu powoływany jest sztab druhen, które szukają wraz z młodą tej wyjątkowej sukienki, bo jak się okazuje na pomoc doradcy w salonie nie zawsze można liczyć. Przekonała się o tym Monika - panna młoda, która szukała sukni w rozmiarze XL.

Suknia ślubna XL

- Nie będę ukrywać, że nie wyglądam jak modelka. Nie jestem typową kobietą o rozmiarze S - tak zaczyna swoją historię przyszła panna młoda. Dziewczyna sama przyznała, że jej rozmiar jest dla niej problemem i dlatego postanowiła to zmienić. - W momencie gdy wybierałam suknię, ważyłam już 83 kg, co dla mnie było niesamowitą zmianą - napisała kobieta. Jednak nie dla wszystkich jej zmiana była zauważalna. Gdy w końcu znalazła wymarzoną sukienkę, w jednej chwili cały czar prysł. - No w tych modelach, które pani wybrała ciężko będzie coś poszerzyć - to jedyne co mogły zaproponować jej ekspedientki w salonie. Wizyta w salonie nie należała do najprzyjemniejszych przeżyć w jej życiu. Najpierw musiała ignorować ironiczne spojrzenia drugiej panny młodej, która w tym samym czasie mierzyła sukienki. Potem usłyszała, że w żadną z sukienek po prostu się nie zmieści. Choć salon na stronie internetowej chwalił się, że firma dopasowuje sukienki do każdej klientki, najwyraźniej firma miała na myśli klientki w jednym rozmiarze.

Doradcy klienta

- Każda panna młoda tego dnia chce wyglądać dobrze i w większości przypadków kobiety chudną do tego dnia - oto na co mogła liczyć Monika ze strony sprzedawcy. Przypomnijmy, że do obowiązków doradcy klienta należy: profesjonalna obsługa oraz atmosfera w jakiej dokonuje się zakupu. Te panie ewidentnie pomyliły zawody. W standardach salonów ślubnych w XXI wieku jest nawet lampka szampana i osobisty doradca. Zamiast tego Monika dostała żarty na swój temat i lekceważenie. Pomijając fakt, że klient, jaki by nie był, powinien być dla sprzedawcy priorytetem, to jak jedna kobieta mogła powiedzieć drugiej coś tak przykrego?

Problem otyłości

Coraz częściej powstają kampanie mające na celu zwalczanie otyłości. To dobrze, ale co z tymi, którzy już chorują i ciężko im z nią walczyć? Problem otyłości jest często błędnie interpretowany jako skutek złego odżywiania się. Tymczasem otyłość nie zawsze jest wynikiem zaniedbania, a chorobą. Już 50 lat temu Światowa Organizacja Zdrowia uznała ją za chorobę wpisując na Międzynarodową Listę Chorób i Problemów Zdrowotnych. To nierzadko problem genetyczny lub hormonalny. Promowanie osób szczupłych jako tych lepszych, zdrowszych, szczęśliwszych w tak nachalny i niedelikatny sposób jest skrajnie nieetyczne. Społeczeństwo uczula się na taki styl życia, dlatego osoby otyłe lub te z nadwagą traktowane są jako te gorsze. Należy pamiętać, że to jak postrzega się innych zawsze przechodzi na dzieci i tu rodzi się kolejny problem - nękanie w szkołach. Problem rodzi problem, a akcje "walka z otyłością" problemu często nie zwalczają, a jedynie stwarzają nowy. W ten sposób dochodzi do tak absurdalnych sytuacji jak ta, której główną bohaterką została Monika. Kiedyś kobiety łączyły siły i walczyły o emancypacje. Dzisiaj wolą się spełniać w obrzucaniu się błotem. Apelujemy: Drogie Panie, szanujmy się nawzajem!



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Cała Polska modliła się za jej życie. Alżbeta Leńska przekazała radosną nowinę
  2. Fani we łzach. Uwielbiana para z M jak Miłość odkrywa największe tajemnice serialu
  3. Szokujące treści w podręczniku do religii. Rodzicom aż odebrało mowę
Źródło: popularne.pl Następny artykuł