Gorąco w programie Ogórek! Musiała interweniować ochrona

Gorąco w programie Ogórek! Musiała interweniować ochrona Źródło: screen/https://vod.tvp.pl

"Studio Polska" nie przestaje zaskakiwać swoich widzów. Choć sam zamysł oparty jest na otworzeniu się na przeciętnych obywateli, w praktyce jednak różnie z tym bywa, czego dowód mogliśmy zobaczyć w ostatnim odcinku na żywo. Przed kamerami doszło do szarpaniny i burdy, a wszystko opanować starała się ochrona. 

"Studio Polska" przez wiele osób traktowane jest jako format, który stworzony został przez TVP tylko po to, by Magdalena Ogórek wciąż mogła występować przed kamerami i świat o niej nie zapomniał. Choć oficjalnie format nawiązywać ma do przejęcia przez "Solidarność" telewizji publicznej w 1989 roku i zniesienie cenzury wypowiedzi, w praktyce jednak wygląda to zupełnie inaczej. Dowodem na taki stan rzeczy jest sytuacja, do której doszło podczas ostatniego odcinka na żywo. Przed kamerami w "Studio Polska" miało miejsce coś skandalicznego - na oczach Polaków wybuchła szarpanina tak poważna, że interweniować musiała ochrona programu.

Wielka szarpanina w programie "Studio Polska"

Choć oficjalnie "Studio Polska" przypominać ma o wielkim sukcesie, jakim było pozbycie się z polskich mediów oficjalnej cenzury, wciąż dochodzi w nim do wielkich skandali i kontrowersji, które stawiają format w bardzo złym świetle. Jakiś czas temu głośno było o zakazie wstępu do studia, jaki otrzymali Adam Słomka oraz Zygmunt Miernik - byli opozycjoniści z czasów PRL. Internauci oraz widzowie oburzali się wtedy i pytali, gdzie w tym wszystkim jest promowana wolność słowa. Teraz z kolei na widowni pojawił się mężczyzna z kartką, na której napisane miał "Dość cenzury w TVP". - To nieprawda! Ten program jest sterowany! Zobaczcie, jak działa cenzura! Ogórek okłamała! Nie wpuszczają ludzi - krzyczał podczas emisji programu na żywo. Po tym wszystkim mężczyzna kopnął jeszcze jednego z uczestników w plecy i wyszedł na środek studia, skąd usiłowała zabrać go ochrona.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Prowadzący wyprowadzeni z równowagi

Przed kamerami doszło do burdy, a ochroniarze wyraźnie nie mogli poradzić sobie z protestującym. - Dlaczego mnie szarpiecie?! Ja was nie szarpię! - wrzeszczał. W całym tym zamieszaniu prowadzący Jacek Łęski i Magdalena Ogórek kompletnie nie potrafili się odnaleźć i nie wiedzieli, co mają robić. - Drodzy państwo, nawet nie wiem... Chyba mamy dla państwa kolejny materiał filmowy, bo... - zaczęła mówić zdezorientowana kobieta. Szybko przerwał jej kolega, który całą sprawę postanowił opisać tak, by postawić TVP i zasady panujące w "Studio Polska" w jak najlepszym świetle. - Chciałbym jednak jedną rzecz powiedzieć: państwo czasami pytali, dlaczego grupa pana Adama Słomki nie jest wpuszczana do "Studia Polska". To jest właśnie najlepszy dowód tego, dlaczego - powiedział Łęski. Takie zachowanie oczywiście nie uszło uwadze internautów, którzy natychmiast zaczęli wypominać stacji, że głośno mówi o zniesieniu cenzury i podkreśla tę wartość, podczas gdy w programach na żywo nie szanuje wolności słowa. ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Nigdy byście się nie domyślili! Wiek Barbary Kurdej-Szatan to totalne zaskoczenie
  2. Szokujące wyznanie Czytelnika: "Ta jędza wrobiła mnie w DZIECKO! Nie zapłacę ani grosza"
  3. Duda chciał to ukryć? Skandal w Kancelarii Prezydenta
  4. Prawomocny wyrok ws. Smoleńska. Polska naruszyła prawo
  5. Tadeusz Rydzyk wchodzi do polityki! Co uważają o tym Polacy?
Następny artykuł